
fot; ostorozhno.novosti
Wiadomo już znacznie więcej o oficerze, który zginął w czwartkowej eksplozji samochodu w Petersburgu. Rosyjskie media potwierdzają, że za kierownicą siedział 53- letni podpułkownik służący w strukturach Sił Powietrznych i Obrony Powietrznej FR. Mężczyzna zginął na miejscu. Jego żona walczyła o życie w szpitalu.
Do eksplozji doszło rano 27 sierpnia na petersburskim osiedlu wojskowym w dzielnicy Sławianka. Samochód, którym zamierzali wyjechać spod domu oficer i jego żona, eksplodował w chwili, gdy małżeństwo ruszało. Według wstępnych ustaleń w samochodzie, po stronie kierowcy znajdował się improwizowany ładunek wybuchowy.
Według relacji świadków i rosyjskich mediów, siła eksplozji była tak ogromna, że urwała nogi mężczyzny – oficer poniósł śmierć na miejscu. Jego żona została ciężko ranna i przewieziona do szpitala. Wybuch uszkodził również stojące w pobliżu samochody.
Tymczasem Kanał 112 ustalił, że oficer był wojskowym pilotem.
To istotny szczegół. Wcześniejsze informacje mówiły jedynie o śmierci rosyjskiego wojskowego. Teraz wiadomo, że celem eksplozji był oficer wysokiego szczebla w strukturach rosyjskiego lotnictwa i obrony powietrznej, który być może odpowiadał za śmierć Ukraińców.
Jego nazwisko nie zostało jednak oficjalnie ujawnione. Reuters również zaznacza, że rosyjskie władze nie potwierdziły oficjalnie tożsamości ani wojskowego statusu ofiary, choć informację o podpułkowniku podała „Fontanka”.
Rosyjski Komitet Śledczy wszczął postępowanie i skierował na miejsce śledczych, kryminalistyków oraz specjalistów od materiałów wybuchowych. Oficjalnie śledczy potwierdzili na razie jedynie fakt pożaru samochodu, jedną ofiarę śmiertelną i jedną osobę ranną. Szczegóły dotyczące mechanizmu eksplozji są nadal ustalane.

fot; ostorozhno.novosti
Do zamachu doszło w Sławiance — rejonie, w którym znajduje się wiele mieszkań przeznaczonych dla rosyjskich wojskowych i ich rodzin. Rosyjskie media zwracają uwagę na wojskowy charakter tej części Petersburga.
To właśnie dlatego eksplozja natychmiast wywołała pytania o to, czy oficer został wybrany przypadkowo.
Na razie nie ma oficjalnych dowodów wskazujących sprawców ani potwierdzenia, że za atakiem stoją ukraińskie służby. Nie ma również publicznej informacji, czy zabity oficer był bezpośrednio zaangażowany w działania wojenne przeciwko Ukrainie.



