
Ilustracja: AI
Przykrego dla nas odkrycia archeologicznego dokonano właśnie w Bułgarii. Nie możemy już szczycić się, że jako pierwsi w Europie zaczęliśmy warzyć na naszych ziemiach piwo. Nasze znaleziska w Supraślu na Podlasiu i w Skrzeszewie na Mazowszu pochodzą sprzed 4,5 tysiąca lat. A w bułgarskiej Prowadiji-Sołnicacie – aż sprzed 6,5 tysiąca lat! Po prostu piwny nokaut.
Archeolodzy pod wodzą prof. Wasyla Nikołowa znaleźli w spalonym kilka tysięcy lat temu dwupiętrowym domu gliniane naczynia z nadwęglonymi ziarnami pszenicy. Botanicy szczegółowo je zbadali i udowodnili, że ziarno celowo namaczano, by wykiełkowało. To oznacza, że tamtejsi ludzie już wtedy w pełni kontrolowali zaawansowany proces robienia słodu, kluczowego składnika piwa – pisze Arkeonews.
W dodatku tamci warzyli piwo w pełnym znaczeniu tego słowa, a “nasi” jakiś piwopodobny wyrób, określany dziś przez badaczy jako “nordic grog”. Pili to-to w ramach rytuałów religijnych, na pogrzebach i żeby przypieczętować zawierane sojusze.
Ale za to robili to kulturalnie – ze zdobionych pucharów. W końcu przynależność do Kultury Pucharów Dzwonowatych – bo tak się określa ten dawny lud na późniejszych polskich ziemiach – do czegoś jednak zobowiązuje. Brytyjskie “piwne odkrycia” sprzed zaledwie 2 tysięcy lat nie mogą się więc do tego umywać.
Przyjrzyjmy się jednak bułgarskiemu odkryciu. Sama Sołnicata jest uważana za najstarsze prehistoryczne miasto Europy. Zbudowali je rdzenni mieszkańcy Bałkanów na tysiące lat przed tym, jak pojawili się tam Trakowie, Grecy czy Słowianie.
Jak na tamte czasy byli genialnymi inżynierami i “biznesmenami”. Pierwsi w Europie ruszyli z “przemysłową” produkcją deficytowej wówczas soli, która uformowana w bloki stała się najcenniejszą walutą ówczesnego świata.
Wznosili też dwu- i trzypiętrowe domy oraz kamienne mury obronne o grubości do 4,5 metra. Również najstarsze na świecie wyroby ze złota i biżuteria pochodzą właśnie z tych bułgarskich okolic. Nasi “dzwonowaci” też kombinowali wprawdzie z solą i wznosili solidne domostwa z drewna i gliny, no ale przyznajmy – nie na taką skalę.

Fot: Provadia-Solnitsata Excavation Team
Dodajmy, że to starożytne piwo robiono z pszenicy, a nie z jęczmienia, a o chmielu nikt wtedy nie słyszał – ten masowo pojawił się w kotłach dopiero w średniowieczu. Dawny trunek był więc mętny, słodkawo-kwaśny i prawdopodobnie doprawiany ziołami, miodem lub daktylami, żeby zabić nieprzyjemny zapach złej fermentacji.
Na pocieszenie możemy tylko przypomnieć, że choć od tej pory to Bułgarzy mogą być dumni ze swojego pierwszego piwnego miejsca w Europie, daleko im do światowego rekordu. Ten pochodzi z jaskini Raqefet w Izraelu, niedaleko Hajfy i liczy sobie od 11 do 13 tysięcy lat!
Również w starożytnej Mezopotamii, czyli w dzisiejszym Iraku, piwo było fundamentem cywilizacji. Dla Sumerów, którzy mieli nawet swoją boginię piwa Ninkasi, a także potem dla Babilończyków, był to ważny element codziennej diety, nazywany “płynnym chlebem”.
Pito je przez słomki z trzciny, żeby odfiltrować pływające na powierzchni fusy, a najstarszy zachowany na glinianych tabliczkach przepis na piwo pochodzi z około 1800 roku p.n.e.
Z kolei w starożytnym Egipcie piwo piły nawet dzieci. Z pewnością było bezpieczniejsze niż woda z Nilu, gdyż proces fermentacji zabijał groźne bakterie. Robotnicy budujący piramidy w Gizie otrzymywali dzienną rację około 4–5 litrów tego trunku jako regularną wypłatę za swoją ciężką pracę.
Dla porządku dodajmy, że najstarszy nieprzerwanie działający browar świata to Weihenstephaner w Niemczech, który posiada licencję na warzenie od 1040 roku. Nasz rodzimy browar Namysłów też nie ma się czego wstydzić – ma już 700 lat tradycji.
Czas więc odłożyć podręczniki historii, przestać liczyć tysiąclecia i po prostu wznieść toast za prastarych bułgarskich piwowarów. A czy piwo wymyślono 4, 6 czy 13 tysięcy lat temu, to ból głowy o poranku od tysiącleci i tak pozostaje dokładnie ten sam.
Przeczytaj też o zagadkowej osadzie w Czechach, którą mieszkańcy nagle porzucili 2200 lat temu: Skarb? Jest. Ale co tam skarb. Tam się kryje tajemnica szczęścia!


