
Ilustracja: AI
Federalna Służba Bezpieczeństwa wprowadziła godzinę policyjną w rejonach Kingiseppskim i Słanciewskim w obwodzie leningradzkim, w pobliżu granicy z Estonią. Ograniczenia, przewidujące różne zakazy przemieszczania się, będą obowiązywać do 26 września. FSB oświadczyła, że środki te są konieczne w celu zapobiegania naruszeniom granicy i nielegalnej migracji, a także w celu ochrony „wodnych zasobów biologicznych” jeziora Czudzkiego.
Rzecznik estońskiej straży granicznej Andris Viltšin poinformował, że Tallin wiedział z wyprzedzeniem o wprowadzeniu ograniczeń, jednak Rosja nie powiadomiła o tym oficjalnie. Według niego po stronie rosyjskiej tymczasowo zakazano polowań i noszenia broni palnej bez specjalnego zezwolenia, a także ograniczono poruszanie się po rzece Narwie. Departament Policji i Straży Granicznej Estonii wraz z innymi służbami monitoruje sytuację na wschodniej granicy, pisze Delfi.
Viltsein poinformował również, że zeszłej nocy mężczyzna ze strony rosyjskiej nielegalnie przekroczył tymczasową linię kontrolną na rzece Narwa i przedostał się do Estonii. Został zauważony przez pracownika służby obserwacyjnej, po czym został zatrzymany. Zatrzymany okazał się obywatelem Jordanii i został przewieziony do ośrodka detencyjnego w Narwie.
Wcześniej europejskie służby specjalne ostrzegły przed możliwym nasileniem rosyjskich operacji hybrydowych. Jak poinformowało trzech szefów europejskich agencji wywiadowczych w rozmowie z „The Guardian”, Rosja może podjąć próbę sprawdzenia gotowości NATO do podjęcia działań odwetowych.
Szef Służby Bezpieczeństwa i Wywiadu Czech Michal Koudelka nie wykluczył „ograniczonej inwazji, prowokacji pod obcą flagą lub zakrojonej na szeroką skalę kampanii wpływowej” w najbliższych miesiącach. Szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Łotwy Normunds Mežviets stwierdził, że Moskwa przygotowuje się do bardziej zdecydowanych działań, ale obecnie nie ma oznak „nieuchronnego ataku”.
Tymczasem agencja Bloomberg, powołując się na europejskich urzędników i funkcjonariuszy kontrwywiadu, pisze, że rosyjskie akcje dywersyjne w Europie stają się coraz częstsze i niebezpieczniejsze. Według źródeł agencji w ciągu ostatnich dwóch miesięcy głównymi celami były przedsiębiorstwa z sektora obronnego i logistycznego związane ze wsparciem dla Ukrainy. Z kolei Politico donosi, że kraje UE omawiają skoordynowaną reakcję na wypadek hybrydowego ataku Rosji, który doprowadziłby do śmierci obywateli UE lub NATO. Dwóch dyplomatów UE poinformowało wydawnictwo, że ministrowie spraw zagranicznych państw Unii zamierzają określić algorytm działania w takiej sytuacji.


