
Collage ilustracyjny / Fot: Ministerstwo Obrony Estonii – Facebook
Estonia przerzuca swoją główną 1 Brygadę Piechoty z miast Tapa do Johvi, 50 km od granicy z Rosją, szykując się na możliwą rosyjską agresję – donosi Financial Times.
To część nowej strategii tzw. “aktywnej obrony” opracowanej przez estońskie dowództwo. Wspomniana brygada, dowodzona przez płka Tarmo Kundlę, to główna siła uderzeniowa i manewrowa sił zbrojnych tego kraju.
Dotychczas doktryna obronna Estonii zakładała opóźnianie postępów wroga i stopniowe cofanie się do czasu przybycia odsieczy NATO. Nowa strategia zakłada natychmiastową walkę o tereny wzdłuż granicy i uderzenia w cele w głębi Rosji. “Musimy zaczynać obronę na samej granicy i zwyciężać już w pierwszych starciach” – podkreśla płk Kundla.
Oprócz redyslokacji piechoty, Estonia buduje w pobliskiej Narwie nową bazę dla rotacyjnego stacjonowania sił i inwestuje w broń rakietową dalekiego zasięgu – amerykańskie HIMARS i południowokoreańskie Chunmoo.
Na razie estoński wywiad wojskowy ocenia, że w ciągu najbliższych dwóch lat Rosja nie podejmie pełnoskalowego uderzenia na całe NATO, ale może rozpętać konflikt z państwami bałtyckimi. Estonia byłaby w takim przypadku najbardziej prawdopodobnym celem ze względu na położenie i fakt, że nie ma własnego lotnictwa.



