
Ilustracja: AI
Rośnie ryzyko, że Rosja w najbliższym czasie przetestuje reakcję NATO na jej wtargnięcie na terytorium któregoś z państw Sojuszu – ostrzegł rosyjski opozycjonista, Garri Kasparow. Jego zdaniem, może to nastąpić od września do początku stycznia. Dowództwo Sojuszu zapewnia: jesteśmy gotowi.
Według Kasparowa, okres wrzesień-styczeń stwarza Moskwie szczególnie dogodne “okno czasowe” do przetestowania Artykułu 5 NATO, by sprawdzić, czy Sojusz wspólnie zareaguje na agresję i czy zrobi to szybko i zdecydowanie, czy nie.
W listopadzie odbędą się bowiem wybory do Kongresu USA. Ich wynik będzie już potem wprawdzie znany, ale nowy Kongres zacznie urzędować dopiero w styczniu. Ten okres przejściowy Putin może spróbować wykorzystać. Może to nie być pełnoskalowy atak na Sojusz, ale duża militarna prowokacja lub operacja na ograniczoną skalę, by sprawdzić, czy Artykuł 5 zadziała.
Tymczasem szef Komitetu Wojskowego NATO adm. Giuseppe Cavo Dragone zapewnił w Politico, że Sojusz jest gotowy na ewentualną eskalację na swojej wschodniej flance. “Wiemy co robić w razie agresji. Rosja nas nie podzieli. Jesteśmy coraz bardziej zwarci i zdecydowani” – podkreślił.
Adm. Dragone ujawnił też, że NATO ma gotowych “około 4 tys. stron planów dotyczących obrony”. Obejmują one różne możliwe scenariusze: od ograniczonego kryzysu po sytuację wymagającą uruchomienia Artykułu 5.
“Sojusz jest gotowy. Struktura gotowa. Broń i żołnierze gotowi” – ostrzegł Dragone. Dodał, że jednocześnie NATO cały czas zwiększa swoje zdolności obrony, zarówno ilościowe, jak techniczne.
W ostatnich tygodniach europejscy politycy, także w Polsce, na Litwie i w Niemczech, coraz częściej ostrzegają przed nasileniem rosyjskich ataków hybrydowych, dywersji, cyberataków i innych form testowania odporności Zachodu. Właśnie nadeszły szczególnie niepokojące informacje: Putin każe szykować 20 tys. łóżek dla rannych. Tuż przy wschodniej flance!
Według Kasparowa, wojna daje rosyjskiemu reżimowi nowy impuls polityczny i społeczny, jak po aneksji Krymu w 2014 roku. Z kolei dla sporej części rosyjskiego społeczeństwa udział w wojnie stał się sposobem awansu społecznego, mimo wysokiej ceny, jaką Rosja za to płaci. “A rosyjskie społeczeństwo jest tradycyjnie nieczułe na straty” – ocenił opozycyjny polityk.
Czy Moskwa podniesie stawkę w konflikcie z Zachodem, by zastraszyć i zmusić kraje Europy do zaprzestania pomocy Ukrainie? Jedno jest pewne: sytuacja jest teraz inna, niż była przed agresją Rosji w 2022 roku. Wtedy wywiad USA ostrzegał, ale europejscy politycy i służby nie wierzyły. Teraz nikt już nie ma złudzeń, co do prawdziwych intencji Putina.
Z drugiej strony dla laików informacja o “4 tys. stron planów NATO” na wypadek rosyjskiej agresji może być niezbyt budująca. Czy ktoś będzie miał czas, żeby w razie wybuchu wojny czytać te elaboraty, nie mówiąc już o ich wdrażaniu? W końcu wojny wygrywa się w terenie, a nie na papierze. Pozostaje wierzyć, że dla wojskowych ma to jednak ręce i nogi.



