
Collage / screen
W Tbilisi gruzińska policja zatrzymała rosyjskiego turystę-patriotę, który sikał z balkonu apartamentu na ludzi siedzących w kawiarnianym ogródku i wykrzykując: “Chwała Rosji!” – donosi NewsGeorgia. Rządząca prorosyjska partia Gruzińskie Marzenie uważa jednak, że krytykowanie takiego chamstwa to przejaw… “rusofobii”.
Do tego podwójnie obrzydliwego zdarzenia doszło w kompleksie Monolith Green City. Pijany Rosjanin oddał mocz na klientów kawiarni wykrzykując swoje “patriotyczne” hasło. Odpowiadał nim też na wszelkie czynione mu z dołu uwagi, zupełnie jakby się zaciął.
Wezwano więc policję, która weszła do mieszkania i zatrzymała pijanego ruskiego chama. Kiedy go wyprowadzano ktoś zapytał, czemu to zrobił. “Bo toaleta była zajęta” – wyjaśnił bełkotliwie.
Narzekał też, że stoliki kawiarniane stoją jakoby pod tym apartamentowcem “nielegalnie”. Najwyraźniej sikanie z góry na ludzi jest według niego “legalne”. Próbował też skarżyć się przez telefon znajomym w Rosji, że gruzińska policja zatrzymuje go za hasła patriotyczne i wzywał ich na pomoc.
MSW Gruzji potwierdziło zatrzymanie Rosjanina “za drobne chuligaństwo” oraz “obrazę moralności i ludzkiej godności w miejscu publicznym”. “Sikacz-patriota” dostanie 15 dni aresztu, a potem pewnie zostanie deportowany. Prawdziwy turysta-ambasador swojego kraju.
To już kolejny taki incydent w Gruzji w ostatnim czasie. W lipcu w hotelu Agarani Estate w Telawi turystyki z Rosji wykrzykiwały z balkonu przekleństwa do gości gruzińskiego wesela, a następnie wylały na nich coś z góry, niszcząc sprzęt muzyczny – mocz albo wodę – tu zeznania stron są sprzeczne. W odwecie brat pana młodego wbiegł do ich pokoju i uderzył jedną z nich w twarz.
Takie incydenty odbijają się w Gruzji szerokim echem i podgrzewają i tak już napiętą atmosferę wokół masowej obecności Rosjan w tym kraju. Co ciekawe, rządząca partia Gruzińskie Marzenie, która jest faktycznie rosyjską agenturą, nazywa te zdarzenia “przejawami groźnej rusofobii”.
