
Szef Ukraińskiego IPN Anton Drobowycz. Fot: facebook.com/anton.drobovych
Walczący obecnie na froncie szef ukraińskiego IPN Anton Drobowycz udzielił skandalicznego wywiadu portalowi glavred.ua, w którym oświadczył min., że problemy na linii IPN Polski i Ukrainy wynikają wyłąznie z niechęci strony polskiej do przywrócenia sprawiedliwości, wypełniania własnego prawa i wypełniania zobowiązań międzynarodowych. Ale zachęca do cierpliwości….
W rozmowie z ukraińskim portalem stwierdził, że strona ukraińska stoi na stanowisku, że do czasu odnowienia zdewastowanego pomnika żołnierzy UPA na Podkarpaciu, Kijów nie wyrazi zgody na ekshumacje zabitych podczas rzezi wołyńskiej Polaków, których szczątki wciąż pozostają w dołach śmierci na Ukrainie.
Chodzi o pomnik OUN-UPA na górze Monastyr w Werchracie. Drobowycz stwierdził, że przed atakiem Rosji na Ukrainę, na pomniku pojawiła się „dziwna tablica, którą zainstalowała dziwna polska fundacja”. – Jej treść nie odpowiadała treści tej zniszczonej i nie było tam spisu nazwisk. Ten dziwny znak wciąż tam wisi, chociaż nie odpowiada ani polskiemu, ani ukraińskiemu ustawodawstwu – ocenił.
Nie możemy wyrazić zgody na nowe ekshumacje Polaków pochowanych na Ukrainie, ponieważ ukraińskie groby w Polsce są nadal zagrożone
Drobowycz został zapytany o „głośną aferę”, jaka wybuchła po słowach rzecznika polskiego MSZ Łukasza Jasiny, który w maju, w rozmowie z portalem Onet powiedział, że prezydent Zełenski powinien jednak „wziąć na siebie większą odpowiedzialność” i „przeprosić Polskę za ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów w latach 40. XX w. na Wołyniu. Stwierdził też, że prezydent Ukrainy „nie rozumie” wagi sprawy wołyńskiej dla Polaków.
Swoją drogą, rzecznik przebywa obecnie na dłuugim urlopie, a jego powrót na stanowisko nie jest przesądzony.
Według szefa IPN Ukrainy Antona Drobowycza, współpraca między Instututami Pamięci Narodowej Polski i Ukrainy układa się bardzo słabo, przy czym winą za to – obarcza wyłącznie stronę polską.
Jak powiedział, Polska wykazuje brak zainteresowania dialogiem historycznym, dlatego ukraiński IPN współpracuje z „niezależnymi” polskimi naukowcami.
„Tak czy inaczej, jeśli nie widzimy zainteresowania współpracą ze strony IPN, to współpracujemy z niezależnymi polskimi naukowcami”, powiedział.
Drobowycz stwierdził, że w polskim systemie politycznym są ludzie, którzy są gotowi przekroczyć „czerwone linie”.
„W przededniu rocznicy tragedii wołyńskiej, strasznego epizodu w stosunkach między naszymi narodami, nie chcę nikogo podburzać i roztrząsać tego tematu. Mam nadzieję, że ci ludzie nie będą mieli takiego poparcia społecznego, jakie mieli kiedyś. Bo wiele się zmieniło w stosunkach między Ukrainą a Polską po rozpoczęciu wojny na pełną skalę”.
Szej ukraińskiego IPN stwierdził, że temat polityki pamięci jest w Polsce bardziej upolityczniony niż na Ukrainie, a wszystkie problemy tłumaczy niechęcią strony polskiej do przywrócenia sprawiedliwości, wypełniania własnego prawa i wypełniania zobowiązań międzynarodowych.
oprac. ba za glavcom.ua

