
Ilustracja: AI
To już ostatnia szansa, by obejrzeć w rosyjskim kinie jakikolwiek zachodni film. Reżim Putina – wzorem Korei Północnej, czy Iranu – zabronił pokazów wszelkich obrazów z Hollywood, czy Europy, jako “szkodliwych dla zdrowia moralnego narodu i obraźliwych dla Rosji” – donosi The Moscow Times.
Duzi zachodni producenci – Disney, Warner Bros., Universal, Sony, czy Paramount – sami już wcześniej odeszli z Rosji z powodu jej agresji na Ukrainę. A reżim Putin – ze swojej strony – objął zachodnie filmy cenzurą.
Właściciele kin i sieci dystrybucyjne w Rosji obchodziły jednak po cichu ten zakaz organizując tzw. “pokazy przedseansowe”. Polega to na tym, że kupujesz bilet na jakiegoś dokumentalnego ruskiego gniota, który ma zgodę cenzury na wyświetlanie, przychodzisz wcześniej i puszczają ci film zachodni. Często z jakiejś nielegalnej kopii, bo kto by tam dbał w Rosji o prawo autorskie.
Oczywiście po obejrzeniu “zakazanego” filmu zdecydowana większość widowni wychodzi bo nikt nie jest masochistą, żeby katować się obecną rosyjską kinematografią. Dotychczas władze przymykały na te praktyki oko, ale teraz nagle znowu im się włączyła “rewolucyjna czujność” i zaczęło się pomstowanie z-patriotów w Dumie Państwowej.
Doradczyni prezydenta Jelena Jampolskaja wezwała “by władze wzięły te pokazy pod kontrolę”, gdyż grożą one tym, że “Rosjanie zobaczą oszczercze treści”. “Nie jesteśmy w stanie dokładnie śledzić, co tam jest pokazywane i dlatego należy tego zabronić” – podkreśliła.
Z kolei wiceszefowa parlamentarnej Komisji Kultury, Jelena Drapeko zażądała, by MSW zbadało nieoficjalne projekcje nowej wersji Spider-Mana, gdyż jest dla niej głęboko podejrzane, że kina w ciągu tylko jednego weekendu zarobiły na tym aż 900 mln rubli. Jej zdaniem, pokazywanie Człowieka-Pająka to “skryte przestępstwo i nielegalny biznes”.
Ostatecznie, przy aplauzie tych ujadających z-ciotek, zapadła decyzja, że do końca tego roku “pokazy przedseansowe” zostaną w Rosji całkowicie zabronione. Potwierdził to w rozmowie z NSN szef Stowarzyszenia Właścicieli Kin, Aleksiej Woronkow.
Zignorowano nieśmiałe protesty tych właścicieli, że zakaz pokazywania zachodnich filmów doprowadzi ich do bankructwa, gdyż na rosyjskie filmy nikt nie chce chodzić. “Jeśli Rosja nie nakręci jakichś naprawdę fenomenalnych filmów, to czeka nas potężny spadek zainteresowania widzów, którzy przerzucą się już całkiem do Internetu” – ostrzega szef Cinemaplex, Rifat Fazłyjew.
Putina i z-patriotów mało jednak obchodzą problemy kinowego biznesu. Grunt, że filmy będą “ideologicznie słuszne i nieobraźliwe dla Rosji”. A w mentalności tych ludzi w zasadzie wszystko, co nie-rosyjskie, jest dla nich obraźliwe i podejrzane. Potem będą się oczywiście dziwić, że im do wojennej kasy przestały wpływać podatki z branży rozrywkowej, ale na razie jeszcze do tego nie doszli.

