
Ilustracja: AI
Szwecja podpisała porozumienie z amerykańskim koncernem zbrojeniowym Lockheed Martin o zakupie 10 wyrzutni rakietowych HIMARS i sama będzie produkować do nich rakiety. O kontrakcie wartości 729 mln dolarów poinformował szwedzki minister obrony Pal Jonson.
Dostawy rozpoczną się od 2027 roku i oprócz wyrzutni obejmą także pierwszą partię amunicji do nich. Potem jednak rakiety do HIMARS-ów zacznie produkować – we współpracy z Amerykanami – szwedzki koncern Saab.
Równolegle Jonson podpisał też deklarację o współpracy w dziedzinie artylerii rakietowej z ministrem obrony Finlandii, Antti Hakkanenem. Zakłada ona wspólne szkolenie artylerzystów obu państw, współpracę w zakresie obsługi technicznej, produkcji i bezpieczeństwa dostaw tych systemów.
Finowie mają już bowiem na wyposażeniu amerykańskie systemy rakietowe MLRS M270, do których można używać tej samej amunicji, co do HIMARS-ów, a wiele ich podzespołów jest identycznych.
Nie wiadomo na razie, którą wersję pocisków kupią w pierwszej partii Szwedzi i którą będą potem produkować. Systemy te mogą bowiem strzelać zarówno rakietami GMLRS krótkiego zasięgu – od 15 do 92 km, jak i GMLRS-ER – do 150 km, a także balistycznymi ATACMS-ami o zasięgu do 300 km. Pociski nowej generacji PrSM mają zasięg nawet 400-500 km.
Z tego “himarsowego sojuszu” Skandynawów wyłamała się jednak Norwegia. Wprawdzie uzgodnienia z Amerykanami były już w 2024 roku zaawansowane, ale ostatecznie władze w Oslo zdecydowały się na 16 południowokoreańskich wyrzutni dalekiego zasięgu (do 500 km) K239 Chunmoo za 2 mld dolarów. Uznały, że są wydajniejsze, a dostawy mogą nastąpić znacznie szybciej.



