
Andrzej Poczobut wrócił do Grodna, facebook.com
Po tygodniowym pobycie na Białorusi, były więzień polityczny i dziennikarz, działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut wrócił do Polski, do Najjaśniejszej – o czym poinformował na swoim Facebooku. Granicę przekroczył na przejściu w Kuźnicy.
Andrzej Poczobut wyruszył w tygodniową podróż na Białoruś we wtorek, 8 września. W ciągu tygodnia odwiedził najbliższych, rodziców, znajomych, ukochane Grodno, pokłonił się pani Elizie Orzeszkowej pod jej pomnikiem. Był na spotkaniu z Polakami w Wołkowysku, Mińsku, rejonie werenowskim i innych miejscowościach. Mimo tak krótkiego czasu, zdążył odwiedzić Sopoćkinie, niedaleko styku granic Polski, Litwy i Białorusi. Spoczywają tam żołnierze Września – w tym zamordowani przez Sowietów po wzięciu do niewoli gen. Olszyna-Wilczyński i jego adiutant kpt. Mieczysław Strzemeski.
Odwiedzając Polaków w Iwieńcu, na skraju Puszczy Nalibockiej, odwiedził mogiłę Kazimierza i Łucji Dzierżyńskich. Jak napisał; „to jedyny znany mi przypadek kiedy grobem ZWZ-AK opiekuje się KGB”. Bo Kazimierz to rodzony brat Feliksa. Krwawego Feliksa.
Andrzej przypomina na Facebooku, że Kazimierz i Łucja Dzierżyńscy podczas okupacji współpracowali z wywiadem ZWZ-AK, a ich dom w Iwieńcu był punktem dowodzenia podczas akcji AK w 1943 roku. Łucja, jako Niemka ciesząca się zaufaniem okupantów, próbowała ochronić mieszkańców Iwieńca przed represjami, przekonując Niemców, że nie mieli oni związku z partyzantami.
Ale gdy jednak Gestapo aresztowało Łucję, Kazimierz dobrowolnie poszedł za nią, oboje zostali rozstrzelani. Dziś ich mogiła pozostaje w cieniu legendy Feliksa Dzierżyńskiego, a wieniec od białoruskiego KGB dodatkowo tworzy wokół ich historii zakłamany symbol. Białoruska bezpieka napisała w swojej historii, że Dzierżyńscy współpracowali z „ruchem oporu” nie wskazując, że nie o sowiecki, ale o polski ruch oporu chodzi…
Andrzej na każdym kroku podkreślał w swoich relacjach, że najważniejsze są dla niego spotkania z Polakami, z przedstawicielami Związku Polaków na Białorusi.
Przed odjazdem z Białorusi napisał, że w Grodnie najbardziej brakuje znajomych, których dziś łatwiej spotkać w Białymstoku, Warszawie czy Wilnie.
„Nigdy wcześniej nie mogłem przejść przez centrum i nie zobaczyć znajomej twarzy. Teraz to jest codzienność. Kiedy spotkałem na pl. Sowieckim znajomego patrzył na mnie jak na UFO.
I każdy z moich znajomych, z kim rozmawiałem w Grodnie, miał takie uczucie”.
Przypomnijmy, że Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku. W lutym 2023 roku został skazany na osiem lat więzienia w sfingowanym procesie. W kwietniu 2026 roku Polak z Grodna został zwolniony w ramach wymiany więźniów 5 za 5 i przewieziony do Polski.
Po zwolnieniu w kwietniu 2026 roku w ramach wymiany więźniów Andrzej Poczobut wielokrotnie deklarował chęć powrotu na Białoruś. Po zwolnieniu zwrócono mu białoruski paszport i zapewnienia o prawie powrotu do kraju.
Niedługo Andrzej wybiera się do Kanady i Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie się spotykał z Polonią i Polakami.


