
Kiriłł Chramiejew (po lewej) i jego ojciec – Jurij / fot: Agentstwo
Departament Sprawiedliwości USA opublikował akt oskarżenia przeciwko 5 osobom, w tym 2 obywatelom Rosji, którzy na zlecenie jej służb mieli organizować na całym świecie zabójstwa, operacje szpiegowskie i dywersję, również na terytorium Stanów Zjednoczonych. Poinformował o tym na konferencji prasowej w Białym Domu prokurator generalny USA Todd Blanche.
“Oskarżeni działali w ramach globalnej siatki zabójców, która przeniknęła do nas, próbując na polecenie Kremla werbować obywateli USA i innych państw” – mówi John Eisenberg, zastępca prokuratora generalnego. Ocenił te działania jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA i naruszenie suwerenności.
Rosyjska siatka, określana jako RIS, miała od 2024 roku płacić za szpiegowanie i przygotowanie zabójstw przeciwników rosyjskich władz oraz za akty dywersji przeciwko infrastrukturze cywilnej i wojskowej w państwach Europy wspierających Ukrainę.
Wśród oskarżonych o kierowanie tą siatką są 63-letni były rosyjski oficer służb specjalnych Jurij Chramiejew, jego 27-letni syn Kiriłł – funkcjonariusz FSB oraz mieszkający w Rosji obywatel Kuby Oemis Romagosa Durruti. W werbowaniu kolejnych osób uczestniczyli obywatele Kuby i Wenezueli – Yaidel Delgado Suarez i Angel Eduardo Castro.
Z dokumentów wynika m. in., że latem 2026 roku siatka próbowała zwerbować obywatela USA do obserwowania i zabicia rosyjskiego obywatela mieszkającego w Stanach. Suarez i Castro mieli zaoferować zabójcy 40 tys. dolarów za “usunięcie” tej osoby. Ponieważ Amerykanin odmówił, Suarez szukał innych wykonawców.
Dziennikarze podejrzewają, że mogło chodzić o próbę zabicia w Miami byłego funkcjonariusza rosyjskich służb, Aleksandra Potiejewa, który wcześniej przeszedł na stronę CIA. Byłaby to pierwsza udokumentowana próba dokonania przez rosyjskie służby zabójstwa bezpośrednio na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Z kolei w 2025 roku członkowie siatki zaproponowali innemu obywatelowi USA prowadzenie obserwacji osoby mieszkającej na Litwie, którą nazywali “złym człowiekiem kłamiącym na temat Rosji”.
Najpierw Chramiejew-junior miał płacić Amerykaninowi tylko za obserwację, ale potem jego ojciec zaoferował 25 tys. dolarów za zabójstwo. Po odmowie, zaproponował lżejsze zadanie: spalenie magazynu lub podstacji energetycznej.
O działaniach kolejnego członka rosyjskiej siatki – Oemisa Romagoza Durrutiego pisaliśmy w poprzednim materiale: Podpalacz z Kuby rodem! Urządził Polsce ognistą salsę
Amerykańska prokuratura postawiła tym pięciu osobom zarzut udziału w spisku mającym na celu finansowanie terroryzmu, a Jurijowi Chramiejewowi, Suarezowi i Castro – także udział w spisku mającym na celu dokonanie zabójstwa. Według władz USA, były to działania na polecenie rosyjskich służb. Moskwa na razie tego nie komentuje.
Obecnie żaden z członków tej siatki nie jest jednak zatrzymany. Amerykańska prokuratura używa sformułowania: “oskarżeni pozostają na wolności”. Ale zapewne nie dlatego, że ich zatrzymano i potem wypuszczono, tylko dlatego, że są poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości. Przynajmniej o wspomnianym Kubańczyku wiadomo, że mieszka w Rosji.
Dziennikarzom udało się zebrać dodatkowe informacje o Juriju Chramiejewie. Według “Agentstwa”, dowodził on w przeszłości Północno-Zachodnim Okręgiem OMON i rosyjskimi funkcjonariuszami wysyłanymi do Czeczenii. Chwalił się, że w młodości znał osobiście Władimira Putina, a potem był przez niego nagradzany.
