
Ilustracja: AI
Były minister obrony Rosji, Siergiej Szojgu jest w złym stanie psychicznym po tym jak popadł w niełaskę Putina i został odsunięty z powodu braku sukcesów w wojnie i korupcji we własnym resorcie. Zachowuje się dziwnie, a sąsiedzi skarżą się, że z jego willi na słynnej Rublowce dobiega rano łomot, krzyki i unosi się dziwny, duszący dym – twierdzi insiderski kanał rosyjski WCzK-OGPU.
Dyskretny wywiad wśród domowej służby, który zrobili zaniepokojeni znajomi byłego ministra sprawił, że ich niepokój wzrósł jeszcze bardziej. “Okazało się, że Szojgu – z pochodzenia Tuwiniec – ściągnął do willi jakichś szamanów ze swych rodzinnych stron, a ci od rana odprawiają tam hałaśliwe obrzędy z bębnami i palą jakieś podejrzane zioła” – ujawnił jeden z rozmówców.
O tym, że Szojgu jest wyznawcą szamanizmu i ma zamiłowanie do tybetańskiego mistycyzmu było wiadomo nieoficjalnie już od dawna. Jego ojciec – Kużeget wychowywał się w Tuwie w kulturze przesiąkniętej szamanizmem, zanim nie nawrócił się na komunizm i nie został prominentnym lokalnym działaczem.
Nie jest jednak jasne, o co szamani obecnie się modlą dla Szojgu. Czy o powrót do łask Putina? Czy tylko o to, żeby go nie wsadził za korupcję, jak zrobił to wcześniej z wieloma jego dawnymi współpracownikami? Nie wiadomo też jak długo te obrzędy potrwają, ale sąsiedzi mają już dość.
Inny rozmówca WCzK-OGPU twierdzi z kolei, że Szojgu żyje obecnie w stanie skrajnego napięcia nerwowego i niepewności, “gdyż nie widzi oznak tego, że Władimir Putin mu ostatecznie przebaczył”. Jako Sekretarz Rady Bezpieczeństwa – stanowisko czysto fasadowe – czuje się odsunięty na boczny tor, “nie wie, co z nim będzie dalej i cały czas czeka, że spadnie na niego jakiś cios”.
Fatalny stan psychiczny Szojgu cieszy jego najbardziej zawziętego wroga i jednocześnie zastępcę w Radzie Bezpieczeństwa, byłego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Nienawiść między nimi trwa od dawna i nawet przestali się ze sobą witać.
Sam Miedwiediew wprawdzie też nie jest do końca normalny i rzadko trzeźwy, ale w każdym razie z szamanów na razie nie korzysta. Co ciekawe, córkę Szojgu reżim zostawił na razie w spokoju i nadal pozwala jej robić biznesy na różnych zamówieniach państwowych.
A przecież kiedyś Szojgu był w Rosji “pierwszy po Putinie”, mówiło się nawet, że będzie jego następcą. W połowie lat 2000-ch często zabierał prezydenta do swojej rodzinnej Tuwy, załatwiał Putinowi “konsultacje z szamanami” w Mongolii i wspólnie uczestniczyli tam w różnych obrzędach.
To również Szojgu zaszczepił Putinowi zamiłowanie do rytualnych “odmładzających kąpieli pantowych”, czyli w wywarze z rogów jelenia. W ślad za dyktatorem tę modną praktykę zaczęła natychmiast stosować duża część kremlowskiej “elity”.
Jednak ani szamani, ani wywary z rogów jelenia nie pozwoliły Szojgu wygrać wojny z Ukrainą i najwyraźniej Putin zwątpił w jego nadnaturalne możliwości. Może trzeba mocniej walić w te bębny i palić więcej tych dziwnych ziółek i wszystko się w końcu naprostuje?
