
Ilustracja: AI
Najbardziej bulwersujące dane zostawiliśmy na koniec.
Nikogo chyba nie dziwi, że Władimir Putin jest na Ukrainie najbardziej znienawidzonym zagranicznym politykiem – aż 97% badanych w sondażu Rating Group zadeklarowało, że ma do niego negatywny stosunek, w tym 94% – skrajnie negatywny. Drugie miejsce też nie jest zaskoczeniem: Aleksander Łukaszenka z 90% ocen negatywnych.
Pewnie kolejnym na tej liście byłby eks-premier Węgier Viktor Orban, który kiedyś miał 74% ocen negatywnych, ale nie jest już uwzględniany. Natomiast obecnego premiera Petera Magyara Ukraińcy oceniają “pół na pół” – 33% pozytywnie i 34% negatywnie. Przy tym co piąty badany o nim nie słyszał, a 12% nie ma zdania.
Natomiast z Donaldem Trumpem jest dość kiepsko: dobrze ocenia go tylko 16% Ukraińców i aż 77% źle (1% o nim nie słyszał!). A co z polskimi politykami? Czasy z początku wojny, gdy w tych rankingach królował Andrzej Duda minęły już dawno (jeszcze w lutym 2025 miał 72% dobrych ocen).
Obecnie pozytywny stosunek do Karola Nawrockiego ma tylko 20% Ukraińców, a negatywny – aż 62%. Stosunek do Donalda Tuska jest nieco lepszy, ale też nie poraża: 45% ocen pozytywnych i 35% negatywnych.
Kogo w takim razie z zagranicznych polityków Ukraińcy lubią najbardziej? Pierwsze miejsce, z wyraźną przewagą nad resztą peletonu, zajmuje prezydent Francji Emmanuel Macron – dobrze ocenia go aż 77% badanych. Na drugim miejscu jest kanclerz Niemiec Friedrich Merz – 64% (Olaf Scholz miał w lutym 2025 roku tylko 57%), a na trzecim prezydent Turcji Recep Erdogan – 61%.
Znacznie niżej jest nowy premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham – tylko 45% ocen pozytywnych i 7% negatywnych. Pewnie dlatego, że sondaż był z początku sierpnia, gdy urzędował on nieco ponad dwa tygodnie i co trzeci badany w ogóle o nim jeszcze nie słyszał, a 12% nie miało zdania. Swoją drogą ciekawe, czym już zdążył się tak szybko narazić tym siedmiu procentom?
Ukraińców zapytano też, które z grona kilkunastu państw uważają za najbardziej przyjazne, a które za wrogie. Tu na pierwszych miejscach są Wielka Brytania – 80% i Litwa – 77%, a dalej: Francja, Niemcy, Mołdowa, Rumunia, Stany Zjednoczone, Turcja, Słowacja i dopiero na 10 miejscu Polska, przed Węgrami, Chinami, Białorusią i Rosją.
To może być dla Polaków szokujące, że zaledwie 7% Ukraińców uważa nas za kraj jednoznacznie przyjazny i 43% za raczej przyjazny, a jednocześnie 17% za kraj raczej wrogi i 4% za jednoznacznie wrogi. Czyli łącznie co piąty Ukrainiec uważa, że Polska jest wrogiem jego kraju.
Zagadką jest 1% Ukraińców, którzy uważają Rosję za kraj jednoznacznie przyjazny i kolejne 2% tych, którzy uważają ją za kraj raczej przyjazny lub neutralny względem Ukrainy.
A jaki stosunek mają Ukraińcy nie do polityków, czy państw, ale do samych mieszkańców krajów naszego regionu? Tu także nie Polakom przypadła palma pierwszeństwa. Z 9 uwzględnionych narodów jesteśmy dopiero na 5 miejscu, za Mołdawianami, Turkami, Bułgarami i Rumunami.
“Bardzo ciepło” ocenia Polaków tylko 3% badanych, a “raczej ciepło” – 33%. Natomiast “chłodno” – 19% i “bardzo chłodno” – 5%. Gorzej od nas oceniają: Słowaków, Węgrów, Białorusinów i Rosjan.
Jak widać fakt, że tylu Białorusinów przelewa krew za Ukrainę, walcząc w jej szeregach, niezbyt wpływa na pozytywny stosunek do nich – tylko 8% ocen “ciepłych” i aż 70% “chłodnych”. Najwyraźniej większość Ukraińców nie potrafi oddzielić oceny Łukaszenki od oceny białoruskiego narodu, co nie świadczy najlepiej o samych badanych.
I na koniec stosunek do Rosjan: 1% ocenia ich bardzo ciepło, 5% – neutralnie, 10% – chłodno, aż 81% – bardzo chłodno, a 1% nie ma zdania. Jedyne, co może tu zaskakiwać, to te pierwsze 6% w sytuacji, gdy rosyjskie bomby i rakiety spadają na głowę.
Ale ludzie mają często to do siebie, że nie widzą tego, czego nie chcą widzieć i widzą to co chcą widzieć. Więc część z nich może te bomby po prostu przeoczyła.
