
Screen z nagrania
Widać go na nagraniu przez ułamek sekundy. Ale to wystarczy, żeby stwierdzić na kadrze, że czymś takim Ukraińcy jeszcze nie atakowali.
Pojawiło się nagranie niezidentyfikowanego ukraińskiego drona-kamikaze zrobione w czasie nalotu na rosyjską rafinerię w Saratowie. Widać jak maszyna nadlatuje, trafia i wybucha. Eksperci są zaskoczeni – nietypowa sylwetka wyraźnie różni się od dronów widywanych wcześniej nad rosyjskimi regionami.
Sądząc po zdjęciu, jest to bezzałogowiec o zintegrowanej aerodynamicznej konstrukcji “skrzydło-kadłub”, a nie klasyczny dron typu samolotowego z wydłużonym korpusem. Płaska konstrukcja przypomina słynny amerykański bombowiec Lockheed F-117A, czyli Nighthawk.
Co można o tym dronie powiedzieć? Na razie niewiele – pojedyncza i w dodatku niezbyt wyraźna klatka z nagrania nie pozwala na ustalenie konkretnego modelu, wymiarów, typu silnika, czy innych parametrów technicznych.
Jedno jest pewne: jeśli pojawił się nad Saratowem – ponad 500 km od granicy z Ukrainą w linii prostej – to jest to dron dalekiego zasięgu, zdolny razić cele na głębokich tyłach Rosji. Najwyraźniej rosyjska obrona powietrzna będzie się musiała w najbliższym czasie zmierzyć z nowym typem zagrożenia.



