
Putin i żołnierze. Fot: Kremlin.ru
Do końca roku armia rosyjska straci 300 tys., chodzi o zabitych, a łączna liczba rosyjskich żołnierzy poległych w ciągu pięciu lat wojny z Ukrainą zbliży się do miliona – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla amerykańskiej stacji telewizyjnej CBS News.
„Wierzymy, że stracą w tym roku 300 tys. Mówimy o ofiarach śmiertelnych. Oznaczałoby to, że w ciągu pięciu lat wojny stracą milion ludzi. Po raz kolejny milion ofiar” – zauważył.
Według ukraińskiego przywódcy, głównym powodem, dla którego Władimir Putin nie zaprzestaje wojny, jest obawa o własne życie. Prezydent podkreślił, że gospodarz Kremla obawia się zaprzestania działań wojennych z powodu reakcji wojska, które wróci do kraju.
„Nie może przestać, bo myśli, że jeśli teraz się zatrzymają, nie będzie to postrzegane jako zwycięstwo. To, co mamy teraz jest dla nich przeciwieństwem zwycięstwa. Dlatego jeśli teraz się zatrzyma, boi się, że żołnierze wrócą do domu wściekli i zwrócą się przeciwko niemu. Już taki precedens był z „wagnerowcami”. Ale wtedy było ich około 5000. Ale jeśli wróci milion, będzie głośno” – wyjaśnił Zełenski.
Jednocześnie Putin stara się znaleźć sposób na powstrzymanie walk w sposób, który przedstawi je społeczeństwu jako „zwycięstwo”, uznając za cel minimalny całkowitą okupację obwodu donieckiego, której terminy są stale przesuwane. Prezydent dodał, że Putin kontynuuje agresję z powodu braku wystarczającej presji ze strony własnego społeczeństwa, ale ta presja już się zaczyna.
W wywiadzie dla CBS News Zełenski zaznaczył również, że jego zdaniem celem Rosji w wojnie z Ukrainą nie jest jedynie zajęcie wydzielonej części terytorium Ukrainy, chodzi o chęć podporządkowania całej Ukrainy Rosji.
Prezydent oświadczył także, że Ukraina jest gotowa do przestrzegania porozumienia o „rozejmie energetycznym” z Rosją. Podkreślił jednocześnie, że dla Kijowa i Moskwy zaprzestanie ataków na sektor energetyczny ma różne znaczenie.



