
Collage / screen
Ukraińska 429 Brygada Dalekiego Rażenia “Achilles” odniosła chyba największy sukces w swojej historii. Zniszczyła najcenniejszą rosyjską stację radiolokacyjną Niebo-U rozlokowaną na wojskowym lotnisku Millerowo w obwodzie rostowskim, 170 km za linią frontu.
Koszt tego skasowanego mega-radaru robi wrażenie – 100 mln dolarów, ale nie on jest tu najważniejszy. Zniszczenie tej stacji radiolokacyjnej “oślepiło” bowiem rosyjski system wykrywania celów powietrznych i naprowadzania własnych dronów, samolotów i rakiet w promieniu 700 km i do wysokości 80 km – aż tak daleko Niebo-U może bowiem śledzić cele.
Niebo-U to “oczy” rosyjskich systemów obrony powietrznej S-300/400 – przekazuje im współrzędne. Bez tego radaru baterie OP w tym sektorze stały się bezbronne i nieskuteczne. A to z kolei otwiera ukraińskim dronom, rakietom i samolotom drogę do kolejnych ataków na coraz bardziej odległe cele na tyłach Rosji.
Wcześniej z lotniska Millerowo wiele rosyjskich Shahedów i samolotów startowało do misji bojowych na wschodniej, środkowej i południowej Ukrainie. Teraz będzie to o wiele trudniejsze.
Tak więc zniszczenie stacji Niebo-U to dotkliwy cios dla rosyjskiej obrony powietrznej i ogromny zysk operacyjny dla Ukrainy. Tworzy bowiem ogromną dziurę w rosyjskim systemie radiolokacyjnym.
Dodajmy, że nie jest to jakiś tam zwykły radar na ciężarówce, tylko kluczowy, strategiczny element systemu wczesnego ostrzegania. Skomplikowany kompleks logistyczny transportowany na 6 ciężarówkach z naczepami, z gigantyczną anteną, którego pełne rozwinięcie zabiera aż 22 godziny. Plus wóz dowodzenia i czasem nawet własna mobilna mini-elektrownia.
A przy tym jest to horrendalnie drogie – to najdroższa nieatomowa platforma wojskowa, jaką dysponuje Rosja na lądzie. Jej zastąpienie nową stacją tego typu nie jest proste – Rosja produkuje je w bardzo ograniczonych ilościach, a obecne sankcje na zachodnią elektronikę drastycznie to utrudniają, jeśli wręcz nie uniemożliwiają.
Można więc śmiało ocenić, że Ukraińcy zaliczyli w Millerowie większy sukces, niż gdyby trwale unieruchomili nawet pięć rosyjskich rafinerii na raz.



