
Ilustracja: AI
Technologia sprzed 80 lat nagle okazuje się niezastąpiona.
W najbliższym czasie armia ukraińska może wdrożyć nową technologię oszukiwania rosyjskich radarów. A właściwie starą jak świat, bo jeszcze z II wojny światowej. Chodzi o tak zwane dypole odbijające (ang. chaff).
Co to takiego? Cienkie paski folii metalizowanej, które rozsypane w powietrzu dezorientują stacje radiolokacyjne, generując fałszywe echo. Ta dobrze znana, klasyczna, ale w obecnej wojnie jeszcze niestosowana metoda może poważnie zakłócić działanie rosyjskiej obrony przeciwlotniczej usiłującej strącać drony – pisze Wall Street Journal.
Zastosowanie dypoli powinno zwiększyć efektywność ataków dronowych dalekiego zasięgu, które dosłownie z tygodnia na tydzień odgrywają coraz większą rolę w tej wojnie, rażąc oddalone o setki, a nawet tysiące kilometrów magazyny, rafinerie, składy amunicji, zakłady zbrojeniowe i lotniska.
Rozpylenie folii znacznie zmniejszyłoby ryzyko precyzyjnego namierzenia dronów przez radary i ułatwiło przełamywanie wielowarstwowej obrony powietrznej – oceniają eksperci. Nie można więc wykluczyć, że już wkrótce przed zbliżaniem się do celów ukraińskie drony będą najpierw sypywać w powietrzu tą metalizowaną folią, a dopiero potem atakować.
Może się to przydać szczególnie wtedy, gdy nie jest możliwy efekt naturalnego zaskoczenia. Nie zawsze ukraińskie drony mogą bowiem liczyć na takie błędy rosyjskiego dowództwa, jak w czasie niedawnego ataku na rafinerię w Omsku na Syberii. Nie było tam praktycznie żadnej obrony powietrznej bo Rosjanie uznali, że to dla bezzałogowców za daleko.
Tak więc może się okazać, że środki radioelektronicznego maskowania i pozoracji rodem z “wojennego lamusa”, nagle zyskają wagę wręcz strategiczną. Jest w tym tylko jedno “małe ale”: Rosjanie mogą zacząć robić to samo.
W czasie II wojny nad zastosowaniem dypoli równoległe pracowali Brytyjczycy i Niemcy, a także Amerykanie i Japończycy. Pierwszy raz użyto ich masowo w czasie wielkiego bombardowania Hamburga w nocy na 25 lipca, gdzie kompletnie “oślepiły” niemieckie radary. Wkrótce potem Niemcy zaczęli stosować własną wersję dypoli podczas nalotów na Wyspy Brytyjskie.

