
Collage: TSN
W nocy na 9 bm. Ukraina przeprowadziła kolejny zmasowany atak setek dronów na lotniska, obiekty wojskowe i przemysłowe Rosji.
Zaatakowane zostały cele w obwodach rostowskim, woroneskim, kurskim, biełgorodzkim, penzeńskim, orenburskim, saratowskim, samarskim, orłowskim, w Kraju Krasnodarskim, Kraju Stawropolskim, Osetii Północnej i na Krymie – podaje The Moscow Times.
Atak trwał aż 10 godzin godzin i zakończył się dopiero około 6 rano. Na razie pojawił się jedynie komunikat rosyjskiego Ministerstwa Obrony – zapewne kłamliwy – o strąceniu 158 ukraińskich dronów. “Nie ma zniszczeń, ani ofiar. Prosimy nie wpadać w panikę” – apelują lokalne rosyjskie władze.
Wiadomo, że zostały zaatakowane m. in. lotniska wojskowe w Mozdoku (Osetia Płn.) i Engels pod Saratowem, lotnisko pod Orenburgiem, arsenał rakietowo – artyleryjski pod Penzą, rafineria w Słowiańsku nad Kubaniem, obiekty w Rostowie, Nowoszachtinsku, Doniecku, Ziernogradzie, Taganrogu, Millerowie, Krymsku i wielu innych miastach.
Rzeczywiste skutki nalotu nie są na razie znane. Wiadomo jedynie, że Rosjanie musieli alarmowo wycofać część samolotów z lotnisk w pobliżu granic Ukrainy na dalsze lotniska – we Władykaukazie, Wołgogradzie i Groznym.
Zobacz także: Granica z Białorusią: zrobią to nagle i bez uprzedzenia!
KAS



