
Collage / fot: media społecznościowe – MiXNews
Połowa eksportu rosyjskiej ropy sparaliżowana.
Już drugą dobę płonie wielki terminal naftowy w porcie Primorsk pod Petersburgiem. Gęsty, czarny dym z płonącej ropy unosi się na setki metrów, a wiatr nawiewa go w stronę lądu – widać na nagraniach, które udało się zrobić od strony morza.
Wiadomo, że po uderzeniu ukraińskich dronów w nocy na 23 marca terminal w Primorsku nad Bałtykiem – jeden z dwóch największych w Rosji – wstrzymał załadunek ropy i oleju napędowego na tankowce. Przypomnijmy, że jego wydajność to 900 tys. baryłek na dobę.
Zdaniem ekspertów, na razie nic wskazuje, żeby pożar dało się szybko ugasić. Często w takich przypadkach zgromadzone paliwo wypala się aż do końca. Logistyka rosyjskiego eksportu ropy została więc mocno zachwiana.
Wiadomo, że w ukraińskim nalocie wzięło udział co najmniej 60 dronów. Atakowany był też drugi bałtycki terminal Ust-Ługa o wydajności 700 tys. baryłek na dobę. Według Reutersa, on też wstrzymał pracę, choć nie wiadomo jak poważne są tam uszkodzenia.
Można więc oszacować, że sparaliżowana została połowa eksportu rosyjskiej ropy. A druga część, która płynie z portu w Noworosyjsku na Morzu Czarnym, ma duże 10-dniowe opóźnienia z powodu wcześniejszych nalotów ukraińskich na tamtejsze terminale.
Wiadomo, że ataki te nastąpiły obecnie nieprzypadkowo. Ukraińcy próbują maksymalnie zmniejszyć rosyjskie dochody ze sprzedaży ropy, aby Rosja jak najmniej skorzystała na chwilowym wzroście jej cen.
Tymczasem ukraińskie drony zaatakowały 21 marca kolejną rosyjską rafinerię – tym razem Saratowską, która należy do Rosniefti. Reuters i The Moscow Times podają, że ona również całkowicie wstrzymała pracę.
Źródła w branży naftowej przyznają, że uszkodzona została instalacja przeróbki wstępnej AWT-6 o wydajności 20 tys. ton na dobę. Prawdopodobnie awaria systemu nastąpiła w wyniku nagłego odcięcia prądu. Drugiej takiej instalacji w zakładzie nie ma. Wstępnie czas przestoju do chwili naprawienia eksperci oceniają na co najmniej tydzień.
Na Petersburskiej Giełdzie Paliw zaprzestano handlu ropą z Saratowa. W 2024 roku rafineria ta przetwarzała 5,8 mln ton ropy na dobę – 2,2% całej produkcji Rosji. Wytwarzała benzynę, olej napędowy i mazut.
Zobacz także: Aluminium do ruskich rakiet i samolotów? Żaden problem, Irlandia przyśle
KAS






3 komentarzy
kajdanki dla putina
24 marca 2026 o 21:15My dajemy Ukraińcom zapałki, a oni już wiedzą co z nimi zrobić.
TakToWidzę
26 marca 2026 o 07:24Ciekawe że żaden eko terrorysta nie przypina, przykleja się do instalacji terminali szkodników z putinozy. Nawet nie protestują że przez napaść ruskiego sojuza takie ogniska płoną wszędzie. Czyżby za takie czyny nie płacono im dostatecznie dużo? Lepiej jest pajacować z handlem ludźmi wąsatego białorusina albo szkodzić gospodarkom własnych krajów za ruble?
TakToWidzę
26 marca 2026 o 07:33Bez rzeki rubli “eko działacze” mocno przycichli.