
Collage: kirov-portal.ru
W Rosji zabrakło już paliw na prawie 72% stacji benzynowych – wynika z danych serwisu monitoringu GdeBenz, które cytują “Izwiestia”. Jeszcze tydzień temu benzyny i diesla nie było tylko 59% stacji, co pokazuje jak szybko sytuacja się pogarsza.
W tym czasie do 21 regionów, gdzie deficyt paliw jest największy dołączyły kolejne obwody: Wołgogradzki, Czelabiński, Orenburski, Woroneski, Samarski, Penzeński, Saratowski, Lipiecki Rostowski i Tatarstan. W zasadzie w Rosji nie ma już regionu, gdzie sytuację z zaopatrzeniem w benzynę i olej napędowy można uznać za normalną.
A jak jest w Moskwie? Korespondenci “Izwiestii” odwiedzili 21 stacji benzynowych w stolicy i w obwodzie moskiewskim. Benzyna 98 była tylko na pięciu, 95 – na sześciu, 92 – na siedmiu. Przy czym rzadko kiedy jest tak, że na stacji jest i benzyna i diesel. Najczęściej albo jedno, albo drugie, albo wcale. Według Reutersa, żeby ratować Moskwę władze ogałacają z paliw całą pozostałą Rosję.
Z danych S&P Global wynika, że od stycznia do lipca uderzenia ukraińskich dronów unieruchomiły łącznie 26 rosyjskich rafinerii, z czego 7 w ogóle nie zdołało wznowić pracy a pozostałe – tylko częściowo. W sierpniu stanęły 4 kolejne trafione rafinerie.
Rosyjskie władze nazywają to eufemistycznie “nieplanowanymi remontami”, żeby nie nazywać rzeczy po imieniu. Zdaniem rosyjskich analityków, we wrześniu sytuacja się pogorszy, gdyż zacznie się też sezon remontów “planowych” w kilku dużych rosyjskich rafineriach i w jednej z dwóch białoruskich, które awaryjnie dostarczają paliwo do Rosji – donosi “Kommersant”.
Według EA Analytics, przerób ropy naftowej w Rosji w lipcu spadł do poziomu najniższego od 2002 roku – 3,6 mln baryłek na dobę. Na początku sierpnia wzrósł do 4 mln na dobę, co i tak było o 30% poniżej sezonowej normy. Teraz zaczęła się druga fala ukraińskich nalotów na rafinerie, więc trudno przewidzieć jak będzie dalej.
Tymczasem bloger z rosyjskiego Sarańska pokazał scenę przed tamtejszą stacją benzynową, która dosłownie rzuca na kolana – zobacz: Gdzie koniec kolejki? Pewnie za Uralem… (WIDEO)



