
Pożar rafinerii ropy naftowej w Riazaniu/youtube.com/@unian
Dla Moskwy to zła wiadomość: białoruska „poduszka” paliwowa okazuje się znacznie mniejsza i to w momencie, gdy jest najbardziej potrzebna.
Rosyjski rynek paliw może jesienią ponownie znaleźć się pod presją. We wrześniu planowane remonty czekają kilka dużych rafinerii w Rosji, a prace zaplanowano także w białoruskiej rafinerii Naftan w Nowopołocku. Problem w tym, że właśnie wtedy może gwałtownie wzrosnąć zapotrzebowanie na benzynę i olej napędowy.
W ostatnich miesiącach rosyjski rynek paliw korzystał ze zwiększonych dostaw z Białorusi. W lipcu białoruskie zakłady wysłały do Rosji rekordowe ilości paliwa — około 212 tys. ton benzyny oraz 162 tys. ton oleju napędowego.
To właśnie białoruskie dostawy pomagały łagodzić skutki problemów rosyjskich rafinerii, niezdolnych do przeróbki surowca po ukraińskich atakach na obiekty.
Teraz sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Na początku sierpnia dostawy białoruskiego paliwa do Rosji gwałtownie spadły. Koleją trafiało tam znacznie mniej zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Rynek zakładał najwyraźniej, że rosyjska produkcja poprawi się w sierpniu, ale tak się nie stało.
Tymczasem wrzesień może przynieść kolejny cios – nadchodzi bowiem okres planowanych remontów w rafineriach.
Rafinerie w Mozyrzu i Nowopołocku łącznie dysponują znacznymi mocami produkcyjnymi, ale ich praca ma znaczenie nie tylko dla Białorusi, ale także dla rynku rosyjskiego. Znaczna część białoruskiego paliwa jest eksportowana, a Rosja jest jednym z głównych kierunków.
Planowane remonty w Naftanie mogą dotknąć przede wszystkim konsumentów z regionu Wołgi. Zakład w Nowopołocku nie posiada własnej sieci stacji benzynowych w Rosji, dlatego znaczna część jego produktów jest sprzedawana za pośrednictwem niezależnych sprzedawców. Spadek dostaw może ostatecznie uderzyć w nich.
Rosja próbuje zabezpieczyć się przed kolejnym niedoborem. Jednym ze sposobów jest import paliwa z Indii.
Na początku sierpnia do Murmańska dotarło około 60 tys. ton indyjskiej benzyny od Nayara Energy. Według szacunków miesięczny import paliw do Rosji może sięgnąć nawet 400 tys. ton. To jednak nie rozwiąże problemu.
A ceny już idą w górę. Od początku roku do połowy lipca średnia cena benzyny AI-92 wzrosła o 7,4 proc., do 67,03 rubla za litr. AI-95 podrożała o tyle samo — do 72,14 rubla. Jeszcze mocniej wzrósł koszt oleju napędowego: o 12,1 proc., do 86,85 rubla za litr.



