
Collage / screen
Władimir Putin kolejny raz mocno rozjechał się z rzeczywistością, albo mu jego generałowie znowu nakłamali. Ogłosił 2 sierpnia, że armia rosyjska zdobyła miasto Swiatogorsk w obwodzie donieckim. Tymczasem Rosjan nikt tam nawet nie widział, a po ulicach spokojnie spaceruje dowódca ukraińskiego 3 Korpusu Armijnego.
Generał Andrij Bilecki specjalnie przyjechał do Swiatogorska kiedy usłyszał, że “Putin go zdobył”, aby stamtąd nagrać apel do rosyjskiego dyktatora, żeby w końcu przestał kłamać i się kompromitować.
“Apeluję z tego miejsca do rosyjskiego kierownictwa wojskowo – politycznego: zdejmijcie w końcu te nosy klaunów i kolorowe peruki bo wyglądacie w nich jak idioci” – wzywa dowódca ukraińskiego 3 Korpusu.
“Jestem wprawdzie w kamizelce kuloodpornej, ale po Swiatogorsku można normalnie spacerować. Dzień ładny, spokojny. Ludzie chodzą, samochody jeżdżą. To dalekie tyły naszej 60 Brygady i wszystko tu absolutnie w porządku” – zapewnił ukraiński generał.
Tymczasem rosyjska propaganda – wychodząc z założenia, że jeśli Putin coś powiedział to musi to być prawda – jak mantrę powtarza brednie o zdobyciu Swiatogorska. Jednak analitycy z DeepState stanowczo zaprzeczają. Według nich, najbardziej nawet wysunięte rosyjskie pozycje są nie bliżej, niż 10 km od miasta.
Tak więc Putin – nie pierwszy już raz – wirtualnie “całkowicie zdobył” ukraińskie miasto. Podobnie jak w grudniu 2025 Kupiańsk w obwodzie charkowskim. Wtedy specjalnie przyjechał tam Wołodymyr Zełenski i nagrał stamtąd wideo, a Kupińsk do dziś jest pod pełną kontrolą Ukrainy.
Niedawno Putin to samo powiedział o Konstantynówce. Tymczasem walki tam nadal trwają i co najmniej pół miasta jest nadal w rękach Ukrainy. Podobnie było ze “zdobyciem” przez Putina Sydoriwki, Dołhiej Bałki i szeregu innych miejscowości.
ISW regularnie obnaża kłamliwość tych chełpliwych rosyjskich raportów i powołuje się na dane wizualne i geolokalizacyjne. Ale rosyjskiego dyktatora to nie zraża. Albo szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow raz po raz wciska mu kompletny kit, albo Putin ma taką potrzebę, żeby “koniecznie coś zdobyć”, że realne fakty nie mają dla niego znaczenia.

