
Karolina Romanowska. Fot: Prt Sc/x.com/KarolaAdamiec
Przewodnicząca Towarzystwa Pojednania Polsko-Ukraińskiego Karolina Romanowska, jako jedna z pierwszych w Polsce zwróciła się do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z prywatną prośbą w sprawie ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej.
Uważa, że rozwiązanie „kwestii wołyńskiej” to jedyny sposób, by odebrać paliwo propagandowe Rosji.
Sama Romanowska pochodzi z rodziny, w której 18 osób zostało zamordowanych we wsi Ugły na Wołyniu, i które do tej pory nie doczekały się godnego pochówku.
Jak mówi w krótkim nagraniu opublikowanym na kanale X, dopóki jej krewni nie zostaną ekshumowani i godnie pochowani, dla niej temat nie zostanie zamknięty.
Przyznaje, że otrzymuje słowa wsparcia od Ukraińców, którzy tak jak ona nie mają wątpliwości, że każdy człowiek ma prawo do godnego pochówku.
Jest przekonana, że zgoda na pochowanie ofiar ludobójstwa wołyńskiego to nie problem społeczeństwa ukraińskigo, ile polityki władz ukraińskich względem Polaków.
Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni i ukraiński rząd zrozumie, że idąc tą drogą, nic nie osiągniemy a tylko będziemy psuć swoje relacje. Ukraina też nie zyskuje na tym tylko wręcz traci,
– mówi działaczka.
Dodajmy, że w ubiegłym roku organizacja z Polski Fundacja Wolność i Demokracja (WiD), jako pierwsza otrzymała zgodę na poszukiwania w miejscowości Puźniki, gdzie w masowym grobie leży około stu ofiar ukraińskich nacjonalistów.
Stronie ukraińskiej przedłożono również wnioski o ekshumację w Puźnikach. WiD wciąż czeka na zgodę.
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie, już w czasie trwającej wojny z Rosją, Ukraina wyraziła zgodę na ekshumację 74 żołnierzy Wehrmachtu.
95 procent Polaków pomordowanych na Wołyniu czeka na odnalezienie i ekshumację – ocenia ekspert IPN
ba za x.com/KarolaAdamiec
