
Marsz Niepodległości w Warszawie 2025. Fot: Kresy24.pl
21 posłów z ugrupowań prawicowych chce, aby 11 listopada polskie Święto Niepodległości było obchodzone także na ulicach Lwowa. W interpelacji skierowanej do premiera Donalda Tuska pytają, czy rząd zorganizuje tam oficjalny Marsz Niepodległości, uzyska zgodę władz Ukrainy oraz zapewni wydarzeniu finansowanie i zaplecze organizacyjne.
Autorem interpelacji jest Dariusz Matecki. Pod dokumentem podpisali się m.in. politycy PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, m.in. Michał Moskal, Janusz Kowalski, Grzegorz Płaczek, Roman Fritz i Anna Kwiecień.
Pomysłodawcy podkreślają związki Polaków we Lwowie z polską historią i kulturą. Chcą, aby w marszu uczestniczyli miejscowi Polacy oraz przedstawiciele władz RP.
Propozycja już wywołała polityczne emocje. Poseł PSL Marek Biernacki określił ją jako „humbug polityczny” i ocenił, że może doprowadzić do pogorszenia relacji polsko-ukraińskich.
Zdaniem autorów apelu, Polacy mieszkający na Ukrainie nie mają wystarczającego wsparcia ze strony władz. Marsz ma również przypominać „polską historię miasta”;
„Polacy mieszkający we Lwowie od pokoleń pozostają związani z polską historią, kulturą i tradycją. Pomimo braku wsparcia ze strony państwa ukraińskiego starają się zachować swoją tożsamość narodową i przekazywać ją kolejnym pokoleniom” – wskazują pomysłodawcy.
Zestawiają to z finansowaniem przez polskie instytucje wydarzeń związanych z Ukrainą. Chodzi o „organizacje ukraińskie działające w Polsce oraz wydarzenia związane z Ukrainą, w tym Dzień Niepodległości Ukrainy”. Przypominają, że wydarzenie takie odbyło się choćby w Warszawie 24 sierpnia.
„W tej sytuacji rząd powinien podjąć konkretną inicjatywę i zorganizować we Lwowie oficjalne obchody Narodowego Święta Niepodległości, w tym polski Marsz Niepodległości ulicami miasta” – pisze autor interpelacji, pod którą podpisali się kolejni politycy.
Na razie nie ma jednak decyzji o organizacji marszu. Jest za to wyraźny polityczny sygnał: część polskiej prawicy chce, by kwestia polskiej pamięci historycznej i miejsca Polaków we Lwowie mocniej wybrzmiała w relacjach Warszawy z Kijowem.


