
Przejście graniczne na Ukrainie. Fot. facebook.com/DPSUkraine
Polska chce przyspieszyć ruch samochodowy na przejściach granicznych z Ukrainą. Powód jest poważny – długie kolejki mogą stać się łatwym celem rosyjskich ataków.
Po posiedzeniu w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa premier zapowiedział działania mające usprawnić organizację ruchu na granicy. Jak podkreślił, współpraca celników, policji, Straży Granicznej i wojska muszą zapobiec powstawaniu niebezpiecznych zatorów.
„Będzie kolejna rozmowa w Ministerstwie Finansów. Współpraca między celnikami, policją, strażą graniczną i wojskiem powinna regulować ruch, aby nie tworzyły się korki, bo to staje się niebezpieczne. Ważne jest, aby nie gromadzić cystern z paliwem w pobliżu naszych przejść granicznych” – powiedział Donald Tusk.
„Nie muszę tego tłumaczyć, ale to jest nasz słaby punkt” – przyznał.
Niepokojący sygnał stanowią ostatnie rosyjskie ataki. Jak informowaliśmy, 13 września dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego około dwóch kilometrów od polskiej granicy.
Uszkodzona została także stacja benzynowa w pobliżu przejścia Jagodzin–Dorohusk. Ukraiński przewoźnik kolejowy Ukrzaliznycia sugeruje , że celem wrogiego drona mógł być pociąg dyplomatyczny, który odjechał ze stacji wcześniej, niż zaplanowano.
W Warszawie najwyraźniej uznano, że graniczne korki nie mogą być dłużej traktowane wyłącznie jako problem komunikacyjny, ale poważne zagrożenie.



