
Fot: Kremlin.ru
Kremlowska gazeta „Moskiewski Komsomolec” zaatakowała zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej patriarchy Cyryla.
W Rosji wybuchł nietypowy spór na szczytach obozu władzy. Prokremlowska gazeta „Moskowskij Komsomolec” skrytykowała patriarchę Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Cyryla za jego słowa o bombie atomowej. Publikacja w medium, które zazwyczaj unika otwartej krytyki instytucji powiązanych z państwem, to wyjątkowo mocny sygnał.
Artykuł ukazał się pod wymownym tytułem: „Atomowe prawosławie: patriarcha „uświęca” bombę atomową i wzywa, by nie bać się apokaliptycznych scenariuszy”.
Autor tekstu zakwestionował wypowiedź Cyryla, który podczas kazania stwierdził, że stworzenie przez Związek Radziecki broni jądrowej było przejawem „łaski i miłosierdzia Bożego” wobec Rosji.
Dziennikarze zauważają, że żaden z poprzednich zwierzchników rosyjskiej Cerkwi nie ośmielił się mówić o broni masowego rażenia w tak entuzjastyczny sposób.
„Moskowskij Komsomolec” wskazał na paradoks tej argumentacji. Jeśli powstanie bomby atomowej miałoby być dowodem szczególnej łaski, to — jak zauważa gazeta — jeszcze większą „łaskę” należałoby przypisać Stanom Zjednoczonym, które stworzyły broń jądrową wcześniej niż ZSRR.
Autor przypomniał również, że stanowisko Rosyjskiej Cerkwi wobec broni atomowej nie zawsze było takie samo. W 1986 roku Święty Synod RCP wzywał do odrzucenia logiki odstraszania nuklearnego i całkowitego pozbycia się broni masowego zniszczenia.
Słowa patriarchy Cyryla padły 1 sierpnia podczas liturgii w klasztorze św. Trójcy w Sarowie. Zwierzchnik RCP przekonywał, że “sowiecką bombę atomową stworzono dzięki modlitwom św. Serafina z Sarowa”.



