
“Wujek Madziar trafił w czuły punkt atakując jeden po drugim magazyny największej rosyjskiej sieci handlowej Wildberries i rafinerie. W rosyjskim systemie bankowym zaczyna się uzasadniona panika. Jeśli masz tam jeszcze pieniądze – wypłać natychmiast! Jeśli jeszcze możesz” – wzywa rosyjski publicysta emigracyjny, były deputowany Dumy, Aleksandr Niewzorow.
“Co robią Rosjanie, gdy wyczują, że coś jest nie tak? Zgadza się. Biegną do banku zabrać pieniądze. Ale klienci drugiego co do wielkości (po Sbierbanku) VTB Bank już nie mogą tego robić. Bank wstrzymał wypłaty gotówki zarówno w bankomatach, jak i w swoich oddziałach. Tłumaczy to trudnościami technicznymi” – zauważa publicysta.
“Ataki na rafinerie i Wildberries spełniły swoje zadanie – wytrąciły Rosjan ze strefy komfortu i sprawiły, że stali się podejrzliwi. Gdy drony uderzyły w kolejne składy tej sieci pod Petersburgiem, masowo ruszyli do banków po pieniądze. I natychmiast pojawił się problem finansowej płynności, a VTB odmawia wypłat”.
Dlaczego akurat ten bank? Gdyż jest on w zasadzie jednym organizmem z Wildberries. Handlowy gigant, którego składy i towary właśnie idą z dymem, ma wielomiliardowe długi, z czego połowę właśnie w tym banku. Dlatego personel VTB dostał zapewne polecenie, żeby “wypłacać tyle, co na chleb”, albo i tego nie – pisze Niewzorow.
A potem może zaczną wypłacać, tylko najpierw trzeba będzie dodrukować rubli. Nic dziwnego, że ludzi ogarnia panika bo zaczynają zdawać sobie sprawę, że VTB to pewnie dopiero początek i wkrótce może nastąpić efekt domina. “Ryzyko otrzymania zamiast własnych oszczędności pustych obligacji lub w ogóle figi z makiem – 100%” – ostrzega publicysta.
Niepokój ogarnął też cały rosyjski biznes. Oligarcha Oleg Deripaska ostrzegł, że bankructwo Wildberries, którego zadłużenie w bankach sięga “miliardów dolarów”, może być katastrofą dla całego systemu finansowego Rosji. A rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow jak ognia unika pytania, czy władze zamierzają ratować tego handlowego giganta i jego kontrahentów.
“Weźmy po prostu sprawozdania finansowe Wildberries. Tam jest wszystko jasno zapisane: zadłużenie firmy wynosi 1,4 biliona rubli rosyjskich, czyli prawie 18 miliardów dolarów. Kwota, od której kręci się w głowie” – przyznaje analityk finansowy Taras Zagorodny.
Według jego szacunków, w sieci tej jest bezpośrednio zatrudnionych lub składuje towary łącznie 3-4 miliony pracowników i przedsiębiorców – wielkich, średnich i małych. Wielu z nich kupiło te towary na kredyt, którego nie mają teraz z czego spłacić. Obroty Wildberries to 15 bilionów rubli – to tyle, co 2% PKB Rosji lub trzecia część dochodów budżetu.
“Nawet władze przyznają, że udział niespłacalnych kredytów bankowych wzrósł do 10%. Ale według mnie to już jest 20%. Developerzy nie mogą spłacić kredytów bo siadła branża budowlana, rafinerie nie spłacają bo stoją, a teraz niewypłacalny staje się sektor handlowy” – wylicza ekspert.
Konsekwencje finansowe będą ogromne i władze są w stanie ratować sytuację tylko poprzez dodruk pieniędzy. To jednak oznacza skok inflacji, która – choć oficjalnie wynosi tylko 6% – to w praktyce zbliża się do 20%, a dodatkowo wpływa na to wzrost cen paliw. “Jeśli zaczną zalewać rynek pustym pieniądzem, to już za 3 miesiące będziemy mieć hiperinflację” – przewiduje analityk.
Czy te prognozy się sprawdzą – czas pokaże. A przecież nic nie wskazuje, żeby ukraińskie naloty miały się skończyć. Wręcz przeciwnie – zobacz: Tiumeń stanął! Odstrzał rafinerii nabiera rozpędu




Dodaj swój komentarz