
Po ataku ukraińskich dronów całkowicie stanęła kolejna rosyjska rafineria – tym razem w Tiumeniu na Syberii – donosi Reuters.
Jest to największa w Rosji rafineria z kategorii tak zwanych “niezależnych”, czyli nie należących do dużych koncernów energetycznych, ani do państwa. Przerabiała 9 mln ton ropy rocznie, produkując benzynę i olej napędowy. Zakład zbudowano na licencji amerykańskiej i uruchomiono w 2018 roku, jest więc dość nowoczesny.
Atak dronów z 25 lipca zniszczył instalacje hydrorafinacji i do produkcji wysokooktanowej. Eksperci nie są w stanie ocenić, ile czasu zajmie naprawa – pisze The Moscow Times.
To już co najmniej 10. rosyjska rafineria, która całkowicie wstrzymała pracę od początku czerwca z powodu uderzeń dronów. Przed nią były: Saławat, Syzran, Saratów, Omsk, Kstowo, Kapotnia pod Moskwą, Samara, Taneco (Tatarstan), Riazań oraz Słowiańsk (Kraj Krasnodarski). Kilka innych musiało znacznie zmniejszyć produkcję, m. in. Afipska (Kraj Krasnodarski), Jarosław i Zakłady Gazu w Orenburgu.
Według szacunków Energy Intelligence, przerób ropy w Rosji spadł w lipcu do 3,58 mln baryłek dziennie, czyli do poziomu najniższego od 2002 roku. W całej Rosji trwa ostry kryzys paliwowy. Dużo stacji benzynowych zamknięto, przed innymi stoją długie kolejki. Brakuje oleju napędowego do maszyn żniwnych i transportu, a w niektórych regionach, jak na Krymie, paliwa nie ma wcale.



Dodaj swój komentarz