
Wołodymyr Zełenski i minister obrony Mychajło Fiodorow Fot. president.gov.ua
Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow, niedawno zdymisjonowany ze stanowiska, wezwał do poszukiwania mechanizmu umożliwiającego przeprowadzenie wyborów w kraju nawet w trakcie trwającej wojny.
W swoim przemówieniu opublikowanym na YouTube 18 sierpnia stwierdził, że Rosja nie powinna decydować o tym, kiedy Ukraińcy będą mogli ponownie wybrać swój rząd – donosi „Ukraińska Prawda”.
Fiodorow uważa, że konieczne jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak powinno funkcjonować państwo, gdy wojna trwa latami. Uważa, że demokracja nie może pozostać zakładnikiem rosyjskiej agresji i że Ukraina musi znaleźć legalny, bezpieczny i realistyczny sposób na przywrócenie w pełni demokratycznego procesu.
Polityk przyznał, że jest to trudne zadanie, ponieważ konieczne jest zapewnienie możliwości głosowania personelowi wojskowemu, milionom Ukraińców za granicą i mieszkańcom regionów przygranicznych, a także zagwarantowanie bezpieczeństwa wyborów, niezależności instytucjonalnej i zaufania do wyników. Podkreślił jednak, że złożoność nie oznacza niemożności.
Młody polityk wyraził również obawę, że społeczeństwo może odnieść wrażenie, iż lojalność osobista, a nie profesjonalizm i osiągnięcia, stają się głównym kryterium obsadzania stanowisk rządowych. Podkreślił, że taki model jest nie do przyjęcia dla nowoczesnego państwa, zwłaszcza takiego, które prowadzi wojnę o przetrwanie.
Były minister odniósł się szczególnie do kwestii korupcji, zauważając, że jej konsekwencje stają się szczególnie groźne w czasie wojny. Stwierdził również, że kraj nie powinien pozostawać długo bez pełnoprawnego ministra obrony, ponieważ w czasie wojny ważne decyzje muszą być podejmowane codziennie.
Oświadczenie Fiodorowa padło w trakcie trwających kampanii poparcia dla byłego ministra obrony oraz po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski przedstawił parlamentowi kandydatów na stanowiska ministra obrony i ministra spraw zagranicznych.


