
Ilustracja: AI
Rankiem 3 sierpnia ukraińskie drony uderzyły w kolejne centrum logistyczne największej rosyjskiej sieci handlowej Wildberries. Tym razem w Chriastowie w obwodzie włodzimierskim.
To już osiemnasty wielki magazyn Wildberries spalony przez Ukraińców od 18 lipca, choć eksperci zaczynają gubić się w rachunkach.
Miał powierzchnię 172 tys. metrów kw. i był kluczowy dla dystrybucji towarów z Moskwy i obwodu moskiewskiego do północno-zachodniej i środkowej Rosji i w drugą stronę. Jego docelowa przepustowość to 120 mln sztuk towarów rocznie – przypomina Glavred.
Na nagraniu widać duży pożar. Znana ukraińska firma Fire Point produkująca drony poinformowała, że tym razem do ataku użyto jej bezzałogowców FP-1. Nie są to klasyczne drony odrzutowe – używają rakietowego przyspieszacza tylko przy starcie.
Są dość wolne – 140–180 km/h, za to mają ogromny zasięg – 2700, a nawet 3400 km. W tym przypadku miały do pokonania w linii prostej około 800 km. Jak na takie osiągi są też dość tanie – jeden kosztuje 55 tys. dolarów.
Na drugim nagraniu widać dokładnie moment uderzenia, ale uwaga: niecenzuralna leksyka.



