
Andrij Jermak, Wołodymyr Zełenski, Iryna Mudra. Kolaż: Wiadomości ukraińskie
Iryna Mudra, była zastępczyni szefa Biura Prezydenta Ukrainy, trafiła za kratki. Sąd zastosował wobec niej 60-dniowy środek zapobiegawczy w postaci aresztu, ale pozostawił możliwość wyjścia na wolność po wpłaceniu 20 mln hrywien kaucji. Sprawa ma związek z szeroko zakrojonym śledztwem antykorupcyjnym o kryptonimie „Forrest Gump”.
Najwyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy zdecydował o aresztowaniu Iryny Mudry. Prokuratura domagała się znacznie wyższej kaucji – aż 150 mln hrywien. Obrona chciała natomiast, aby wobec byłej urzędniczki zastosowano jedynie osobiste zobowiązania.
Sąd ostatecznie wybrał rozwiązanie pośrednie. Mudra ma spędzić za kratami 60 dni, jednak może odzyskać wolność po wpłaceniu 20 mln hrywien kaucji.
Prokuratura wskazuje na ryzyko ucieczki
Śledczy przekonywali, że istnieje ryzyko, iż Mudra może próbować ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości albo wpływać na materiał dowodowy. Prokurator przywoływał także fragmenty rozmów Mudry z innym podejrzanym w sprawie – Maksymem Mykytasem.
Z ujawnionych rozmów ma wynikać, że uczestnicy sprawy rozmawiali o działaniach mających utrudnić śledztwo, w tym o „wyczyszczeniu” telefonów.
Sama Mudra stanowczo zaprzeczała, że zamierza uciec z kraju. Przekonywała, że po 14 sierpnia, kiedy – według NABU – miała już wiedzieć o prowadzonym śledztwie, wróciła do Ukrainy.
– Gdybym miała zamiar opuścić kraj i ukryć się przed śledztwem, nie zrobiłabym tego – argumentowała podczas rozprawy.
Zaprzecza zarzutowi o 4 mln dolarów
Jednym z najpoważniejszych wątków sprawy są zarzuty dotyczące 4 mln dolarów, które Mudra miała rzekomo otrzymać od Mykytasa.
Była urzędniczka kategorycznie temu zaprzeczyła.
– Nigdy nie otrzymałam 4 milionów dolarów od Mykytasa. Ani w gotówce, ani na konto bankowe – przekonywała.
Jej zdaniem w materiałach śledztwa nie ma dowodu na rzeczywiste przekazanie pieniędzy. Jak twierdziła, zarzut opiera się przede wszystkim na słowach innej osoby.
Mudra przyznała jednocześnie, że Mykytas był jej bliską osobą. Jak twierdzi, dopiero później dowiedziała się, że od dłuższego czasu miał nagrywać ich rozmowy.
Rabin chce zostać jej gwarantem
Podczas rozprawy pojawili się również potencjalni poręczyciele Mudry. Gotowość do objęcia jej gwarancją wyraził m.in. naczelny rabin Kijowa Benjamin Jonatan Markowicz. Drugą osobą, która zgłosiła taką gotowość, był wojskowy Serhij.
Ostatecznie sąd nie uwzględnił wniosku o zastosowanie wobec Mudry łagodniejszego środka.
Po ogłoszeniu decyzji była zastępczyni szefa Biura Prezydenta zapowiedziała, że będzie próbowała zebrać pieniądze potrzebne do wpłacenia kaucji. Jak stwierdziła, dysponuje własnymi środkami i może liczyć również na pomoc przyjaciół.
Zaledwie kilka dni wcześniej odwołał ją Zełenski
Decyzja sądu zapadła zaledwie kilka dni po politycznym wstrząsie w otoczeniu Wołodymyra Zełenskiego.
19 sierpnia prezydent Ukrainy podpisał dekret o odwołaniu Iryny Mudry ze stanowiska zastępczyni szefa Biura Prezydenta. Stało się to po tym, jak NABU poinformowało o podejrzeniach wobec niej w ramach operacji „Forrest Gump”.
Według śledczych sprawa dotyczy próby przejęcia kontroli nad państwowym Sense Bankiem. Bank miał zostać wykorzystany do celów prywatnych, w tym do wpłacenia kaucji za jednego z podejrzanych w innej głośnej sprawie – operacji „Midas”, określanej również jako sprawa Mindicza.
Śledczy nie ujawnili oficjalnie nazwiska osoby, za którą miała zostać wpłacona kaucja. Według ukraińskich mediów opis sprawy wskazuje jednak na Hermana Hałuszczenkę.
Nagrania rozmów pogrążają urzędniczkę?
NABU opublikowało również nagrania rozmów kobiety przedstawianej jako zastępczyni szefa Biura Prezydenta. W rozmowach miała mówić o konieczności umieszczenia „swoich ludzi” w NABU, SAPO oraz innych instytucjach odpowiedzialnych za ściganie przestępstw.
Pojawia się tam również kontrowersyjny wątek dotyczący „usystematyzowania i kontroli korupcji”, zamiast jej zwalczania.
Śledczy badają ponadto inne elementy operacji, w tym podejrzenia dotyczące przejmowania przedsiębiorstw i nieruchomości przy wykorzystaniu fałszywych dokumentów, orzeczeń sądowych oraz hakerów.



