
Wołodymyr Zełenski i były już minister obrony Mychajło Fiodorow Fot. president.gov.ua
Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow został wezwany przed Tymczasową Komisję Śledczą Rady Najwyższej. Jej przewodniczący zapowiada, że deputowani mają do byłego ministra „wiele pytań”. Wezwanie pojawia się zaledwie dzień po jego ostrych słowach o konieczności przesłuchania Wołodymyra Zełenskiego w sprawie możliwej korupcji w jego najbliższym otoczeniu.
Mychajło Fiodorow będzie musiał stawić się przed Tymczasową Komisją Śledczą Rady Najwyższej 31 sierpnia. Informację przekazał przewodniczący komisji, deputowany frakcji Europejska Solidarność Ołeksij Honczarenko.
– Wzywamy byłego ministra obrony Mychajło Fiodorowa na posiedzenie Tymczasowej Komisji Śledczej Rady Najwyższej, które odbędzie się 31 sierpnia. Komisja ma wiele pytań do pana Mychajły. Chcielibyśmy uzyskać na nie odpowiedzi – poinformował Honczarenko.
Deputowany nie ujawnił jednak, czego dokładnie dotyczą pytania kierowane do byłego ministra.
Wstrząs wokół Zełenskiego! W tle miliony dolarów
Moment przesłuchania przyciąga uwagę. Zaledwie dzień wcześniej Fiodorow udzielił wywiadu BBC, w którym stwierdził, że Wołodymyr Zełenski powinien zostać przesłuchany w związku z podejrzeniami dotyczącymi korupcji w jego najbliższym otoczeniu.
Były minister podkreślił, że osobiście nie widział, aby prezydent angażował się w działania korupcyjne. Jego zdaniem nie zwalnia to jednak z konieczności zadania Zełenskiemu pytań.
– Prezydent powinien zostać przesłuchany – przekonywał Fiodorow, wskazując na potrzebę wyjaśnienia, co wiedział o działaniach osób znajdujących się w jego otoczeniu.
Jego wypowiedź padła w czasie, gdy na Ukrainie ponownie rozgorzała debata dotycząca odpowiedzialności władz i możliwości przeprowadzenia wyborów w warunkach wojny.
18 sierpnia odwołany przez Zełenskiego 35-letni minister obrony opowiedział się za znalezieniem sposobu na przeprowadzenie demokratycznych wyborów mimo trwającej wojny.
Stanowisko Zełenskiego jest zdecydowanie odmienne. 23 sierpnia prezydent stwierdził, że organizacja wyborów podczas pełnowymiarowej rosyjskiej agresji mogłaby doprowadzić do głębokiego podziału państwa. Określił taki scenariusz mianem „tsunami, które podzieli Ukrainę”.

Wypowiedzi Fiodorowa i Zełenskiego pokazują więc wyraźną różnicę zdań w jednej z najbardziej drażliwych kwestii ukraińskiej polityki.
Na razie nie wiadomo, czy wezwanie Fiodorowa ma bezpośredni związek z jego ostatnimi wypowiedziami. Oficjalnie komisja bada możliwe naruszenia przepisów dotyczących obronności, prawa antykorupcyjnego, a także przestrzegania praw człowieka i wolności w warunkach stanu wojennego.



