
Wydział Powiatowy w Sarnach w okresie międzywojennym. W Parośli położonej w powiecie sarneńskim w 1943 roku miał miejsce pierwszy masowy mord UPA na ludności polskiej. Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Przyszli nad ranem. Najpierw wszystkich związali, a potem miarowo, po kolei, zaczęli mordować. Jedno uderzenie siekierą, jedna śmierć. Mężczyzna, kobieta, dziecko… 9 lutego 1943 r. oddział Hryhorija Perehijniaka “Dowbeszki-Korobki”, uznany za pierwszą sotnię UPA, dokonał w Parośli masakry polskich mieszkańców. Zginęło 155 osób, w tym dzieci i niemowlęta.
Na przełomie roku 1942/1943 roku doszło do pierwszych zabójstw Polaków z rąk UPA. Początkowo były to pojedyncze osoby, najczęściej będące w podróży. Polacy odbierali te zabójstwa jako przestępstwa dokonane na tle rabunkowym, dlatego nie panowało wśród nich poczucie strachu. Pomimo napięć w stosunkach z Ukraińcami, do jakich doszło podczas okupacji sowieckiej i niemieckiej, Polacy oceniali kontakty z sąsiadami jako dobre i nie spodziewali się z ich strony przemocy.
Postrzeganie sytuacji zmienił zbiorowy mord popełniony na mieszkańcach wsi Parośla I położonej w powiecie sarneńskim na wschodzie Wołynia. Parośla było wioską założoną jeszcze w XIX wieku. Tuż przed wybuchem II wojny światowej zamieszkiwało ją około 130 Polaków w 27 zagrodach, zajmujących się na co dzień rolnictwem i pracami leśnymi.
– Proszę dotknąć, proszę bardzo – Witold Kołodyński pochyla głowę i odgarnia siwe włosy na potylicy. Pod palcami daje się wyczuć wgłębienie w czaszce. Szerokie na sześć-osiem centymetrów i przynajmniej na jeden centymetr wklęsłe.
Pierwsze skojarzenie: zupełnie jak skorupka jajka pęknięta od delikatnego uderzenia łyżeczką. Ale ten cios został zadany z całej siły siekierą. Tego uderzenia pan Witold miał nie przeżyć. Nie powinien go przeżyć. Miał wtedy 12 lat. czytaj dalej…
Kresy24.pl/newsweek.pl
