
Collage / fot: URA.ru
Rosja błyskawicznie rozbudowuje sieć baz, z których może wysyłać najnowsze drony uderzeniowe na setki kilometrów. Według śledztwa brytyjskiego „The Telegraph” powstało już co najmniej 10 nowych obiektów z wyrzutniami dla odrzutowych wersji Shahedów – Geran-4 i Geran-5.
Jak podaje brytyjski dziennik, do ustaleń doprowadziła analiza zdjęć satelitarnych oraz wyciekłych dokumentów. W kilku bazach odkryto łącznie co najmniej 59 nowych wyrzutni. Część z nich znajduje się w pobliżu granicy z Białorusią i Ukrainą.
Szczególne znaczenie mają nowe stanowiska na lotnisku wojskowym Halino w obwodzie kurskim oraz w dwóch punkatach w obwodzie briańskim. Według brytyjskich dziennikarzy siedem z dziesięciu zidentyfikowanych baz było już wykorzystywanych podczas niedawnych masowych rosyjskich ataków.
Niepokój budują możliwości najnowszych rosyjskich konstrukcji. Geran-5 ma dysponować głowicą bojową o masie około 90 kg i zasięgiem sięgającym 1000 km.
To oznacza, że w hipotetycznym scenariuszu konfliktu z NATO w zasięgu takich dronów znalazłyby się m.in. Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Rumunia, Bułgaria, Węgry, Słowacja, Turcja i Grecja.
„The Telegraph”, powołując się na analityków, wskazuje wprost, że możliwości nowych dronów mogłyby pozwolić Rosji na przeprowadzanie ataków na cele w Europie, w tym Warszawę.
Nie oznacza to, że Moskwa przygotowuje obecnie atak na Polskę. Brytyjskie śledztwo wskazuje jednak na długoterminowe zwiększanie rosyjskich możliwości uderzeniowych.
Według analizy firmy DroneSec około 20 nowych stanowisk ma wydłużone szyny startowe, co może wskazywać na ich przystosowanie do najnowszych, szybszych dronów dalekiego zasięgu.
Mike Monnick, szef DroneSec, ocenił, że Kreml znacznie rozszerzył swoją sieć wyrzutni, zwiększając zdolność do jednoczesnego użycia dużej liczby bezzałogowców.
Skala produkcji również rośnie. Jedna z baz ma mieć miejsce nawet dla ponad 1000 dronów jednocześnie. Maszyny trafiają z zakładów rozsianych po Rosji, w tym z Alabugi – największego rosyjskiego centrum produkcji dronów.
Według danych przywoływanych przez „The Telegraph” rosyjski przemysł produkuje już tysiące dronów miesięcznie. Nowe, odrzutowe wersje Shahedów mają stanowić coraz większą część tego arsenału.
Jak wynika ze śledztwa, zachodnie służby biorą pod uwagę również scenariusze hybrydowe. Wśród potencjalnych zagrożeń wymieniane są prowokacje na terytorium Polski, uderzenia w infrastrukturę krytyczną oraz operacje pod fałszywą flagą, których odpowiedzialnością Rosja mogłaby próbować obarczyć inne państwo.
Informacje „The Telegraph” przywołują ukraińskie portale wskazując, że Rosja nie tylko produkuje coraz więcej dronów. Buduje całą infrastrukturę, która ma pozwolić jej używać ich na masową skalę.
Sensacyjna deklaracja. Białoruś ogłasza „brak zagrożenia” i wraca do kontaktów z Polską



