„Jesteśmy świadkami upadku Rosji” – obwieścił w Radiu Echo Moskwy Sergiej Dorenko, popularny dziennikarz, gwiazda rosyjskiej TV lat 90. To reakcja na oddanie Chinom w dzierżawę na 49 lat 115 tys. ha ziemi w Kraju Zabajkalskim.
Gdyby to od niego zależało, znany rosyjski komentator dałby Chińczykom w dzierżawę… obwód omski. Dlaczego omski? Bo jest oddalony od granicy z Chinami ponad 1000 km.
„Chcieli ziemi? Proszę bardzo. Kryterium jest proste: nie bliżej niż tysiąc kilometrów. Powiedzieliby Chińczycy: Oj, to za daleko. Nie chcecie? Trudno!” – mówi Dorenko i dodaje: „Jak można ziemię tuż przy granicy oddawać! Idioci, czy co?! Przygranicznych ziem się nie oddaje, towarzysze kretyni. Tego się po prostu nie robi! Na płacz mi się zbiera. Jesteśmy świadkami upadku Rosji. Będziecie mieli o czym opowiadać wnukom ” – puentuje dziennikarz.
Jak wcześniej informowaliśmy, władze Kraju Zabajkalskiego wydzierżawiły chińskiej spółce terytoria o łącznej powierzchni 115 tys. ha pod uprawy rolne. Umowa dzierżawna gwarantuje wprowadzenie złagodzonego reżimu kontroli granicznej i możliwość zatrudniania w pierwszej kolejności pracowników z Chin. W niedalekiej przyszłości Pekin planuje wzięcie w dzierżawę od Rosji kolejnych 200 tys. ha. syberyjskich gruntów.
Przed konsekwencjami wydzierżawienia Zabajkala Chińczykom i możliwością powstania w Rosji chińskiego “państwa w państwie” przestrzegał też niedawno wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, syn lidera LDPR Władimira Żyrinowskiego, Igor Lebiediew: „Najwyraźniej ci, którzy uważają, że zawarto kontrakt stulecia wydają się myśleć, iż „kitaizacja” i chiński separatyzm to sprawa dalekiej przyszłości, a w Rosji przyzwyczailiśmy się planować na kilka miesięcy naprzód , nie więcej” – pisał Lebiediew na Facebooku.
Kresy24.pl

