
Przebywający z wizytą w Kijowie minister Radosław Sikorski przekonywał o szybkim zwycięstwie Polski nad Rosją w razie jej agresji. Te słowa wywołały ostrą reakcję ukraińskiego oficera, jego odpowiedź była bezlitosna;
– Gdyby Rosja nas zaatakowała, a my działalibyśmy bez ograniczeń, myślę, że dość szybko byśmy ją pokonali – oświadczył minister spraw zagranicznych RP.
Na te słowa ostro zareagował ukraiński oficer występujący pod pseudonimem „Lachen”. Przypomniał reakcje na zagrożenie ze strony dronów i zarzucił państwom NATO, że w sytuacji realnego ataku mogą ugrzęznąć w procedurach, zanim padnie decyzja o odpowiedzi.
„Wypowiedź ta pochodzi od kierownictwa kraju, który nie jest w stanie nawet zestrzelić drona bojowego nad własnym terytorium… drona z głowicą bojową, stanowiącego zagrożenie dla ich ludności” – napisał.
Ale na tym nie poprzestał;
Zdaniem ukraińskiego wojskowego, gdyby doszło do prawdziwego ataku, najpierw rozpoczęłoby się ustalanie, kto właściwie zaatakował, a dopiero później rozważanie, czy i w jaki sposób odpowiedzieć.
„Najpierw musielibyście ustalić, jakie siły was zaatakowały, a potem zastanawiać się, czy warto otworzyć ogień w odpowiedzi. Zajęłoby to tak dużo czasu, że byłoby już dla was za późno” – ocenił.
Według „Lachena”, Rosja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak działa Zachód i potrafi to wykorzystywać.
„Powiem więcej: przeciwnik nie jest bynajmniej idiotą i poprzez różnego rodzaju prowokacje nieustannie analizuje waszą reakcję na tego typu niejednoznaczne wydarzenia” – stwierdził.
A jego zdaniem ta reakcja jest dziś „absolutnie zerowa”.
Ukraiński oficer ostrzegł, że taka postawa może podważać wiarygodność całego NATO. Na koniec wskazał, co jego zdaniem stanowi szczególnie zagrożenie dla nas;
„Wasza biurokracja doprowadziłaby was do zguby” – ocenił. „A gdyby szantażowano was bronią jądrową – wszyscy wasi sojusznicy zaczęliby się nawzajem wydawać i sprzedawać, podobnie jak to miało miejsce w Monachium w 1938 roku”.
Sikorski przyjechał do Kijowa w piątek 11 września. Interia ujawnia, że był jednym z głównych gości konferencji Jałtańskiej Strategii Europejskiej (YES), stowarzyszenia, które wspiera integrację Ukrainy z Zachodem. Działalność stowarzyszenia finansuje ukraiński miliarder Wiktor Pinczuk.



