
Collage / fot: screen – Instagram / Służba Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy
Co najmniej 2 osoby zginęły, a 10 zostało rannych w zmasowanym ataku rakietowym Rosji na Kijów we wtorek rano. Wróg uderzył rakietami różnych typów, w tym balistycznymi i dronami odrzutowymi, które trudniej jest strącać.
W sześciu dzielnicach trafionych zostało 16 obiektów – budynki administracyjne, magazyny, szkoły i domy mieszkalne. Mer Witalij Kliczko poinformował, że pod gruzami jednego z budynków zostali uwięzieni ludzie. Stan co najmniej dwóch rannych jest ciężki. Po 10 rano kilkugodzinny alarm odwołano.
Obrona powietrzna Ukrainy podaje, że Rosjanie uderzyli rakietami Oniks, balistycznymi Iskanderami, S-400, KN-23, Ch-101 i dronami Shahed, z których połowa miała napęd odrzutowy. Z Ch-101 Ukraińcy sobie poradzili – strącili 31 na 32. Zniszczono również większość Shahedów – 142. Natomiast strącanie pocisków balistycznych jest znacznie trudniejsze – zestrzelono tylko 2.
Rosja wznowiła ataki rakietowe po 3 dniach przerwy w związku z wizytą w Moskwie i Kijowie amerykańskiej delegacji – Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera. Według nieoficjalnych informacji, rozmowy te nie doprowadziły do żadnego przełomu.
“Rakiety balistyczne Putina są głośniejsze od jego dyplomatycznych zapewnień. Ale uderzenia w domy mieszkalne nie przybliżają go do zwycięstwa w tej wojnie. To tylko bezmyślny terror. Dlatego nasi sojusznicy nie powinni opóźniać swoich decyzji o pomocy w obronie ukraińskiego nieba, gdyż kosztuje to życie ludzi” – podkreślił szef MSZ Ukrainy, Andrij Sybiha.
W reakcji na zmasowany rosyjski nalot na Kijów i obwód odesski polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych prewencyjnie poderwało myśliwce, a RCB rozesłało alerty. Polska przestrzeń powietrzna nie została jednak tym razem naruszona.



