
Aleksandr Łukaszenka i Wołodymyr Zełenski. Fot.: PrtSc. Belpol.by/Telegram
Łukaszenka może zostać „zaproszony” na ławę oskarżonych na Ukrainie: Kancelaria prezydenta Zełenskiego zwróciła się do Prokuratora Generalnego Ukrainy z wnioskiem o wszczęcie ścigania białoruskiego przywódcy Aleksandra Łukaszenkę.
Decyzja ta była odpowiedzią na apel opozycyjnego Białoruskiego Forum Demokratycznego z maja br., domagającego się pociągnięcia Łukaszenki do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, ludobójstwo i terror państwowy. Opozycja oskarża go o współudział w wojnie prowadzonej przez Rosję oraz o przymusowe przesiedlenie co najmniej 2442 ukraińskich dzieci na Białoruś w ramach specjalnego programu udokumentowanego przez Laboratorium Badań Humanistycznych Uniwersytetu Yale.
Chociaż obecnie nie ma perspektyw na stawienie się Łukaszenki przed ukraińskim sądem, wszelkie zarzuty wobec niego mogą zostać wykorzystane przez Kijów i białoruską opozycję jako argument na rzecz utrzymania presji sankcji przez Zachód.
„Mogłoby to mieć głęboki wpływ na Białoruś, ponieważ Łukaszenka odebrałby to bardzo osobiście i byłby głęboko zaniepokojony konsekwencjami” – powiedział Dmytro Bolkunets, sekretarz generalny Białoruskiego Forum Demokratycznego.
Opozycjonista dodał również, że potencjalne ściganie znacznie zwiększyłoby ryzyko prawne i ryzyko związane z bezpieczeństwem polityka, stając się tym samym znaczącym aktem historycznej sprawiedliwości.
Ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko uważa, że obecny ruch Kijowa może świadczyć o zaostrzeniu stanowiska władz wobec reżimu w Mińsku po dymisji poprzedniego szefa Biura Prezydenta Andrija Jermaka, który opowiadał się za bardziej elastycznymi stosunkami z władzami białoruskimi, ze wzrostem poparcia Łukaszenki dla wojny rosyjskiej, a także z próbami przedstawicieli administracji USA, by wciągnąć Ukrainę we współpracę z Białorusią.
„Pojawiły się informacje, że chcieli nas również wciągnąć w tę współpracę z Łukaszenką. I tutaj Ukraina może zademonstrować swoją uczciwość – wysłać sygnały amerykańskim partnerom, że mamy, powiedzmy, własne roszczenia, uczciwe, w tym roszczenia prawne wobec Aleksandra Łukaszenki” – wyjaśnił politolog.
„Ale prawnie rzecz biorąc, jest to dla Łukaszenki przypomnienie, że stosunek do niego może się zasadniczo zmienić i to właśnie sprawa karna przeciwko niemu może być oznaką radykalnej zmiany w nastawieniu do obecnego dyktatora na Białorusi” – zauważył Fesenko.
Ekspert zaznacza, że ewentualne postępowanie mogłoby odbywać się wyłącznie zaocznie – podobnie jak proces byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.
Jego zdaniem trudno dziś wskazać termin, ale proces przeciwko Łukaszence jest bardzo prawdopodobny.
– Prędzej czy później odbędzie się proces zarówno Putina, jak i Łukaszenki. W przypadku Łukaszenki – za współudział w napaści na Ukrainę i wspieranie rosyjskiej wojny. To tylko kwestia czasu – stwierdził.
Aleksander Łukaszenka, jako bliski sojusznik prezydenta Rosji Władimira Putina, pozwolił Moskwie wykorzystać Białoruś jako trampolinę do pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Obecnie nadal wspiera agresora na inne sposoby, między innymi zezwalając na rozmieszczenie taktycznych pocisków nuklearnych na swoim terytorium oraz korzystanie z białoruskich baz wojskowych i poligonów.




1 komentarz
polski Brześć i Grodno
29 lipca 2026 o 20:20Ten po lewej… ponoć cukrzyk, pokażcie go, kiedy w celi waży 46 kg.