
Fot: R. Kot / RBK-Ukraina
Ukraińscy eksperci zbadali szczątki rosyjskiego pocisku balistycznego “Oresznik” i znaleźli w nim około 100 komponentów produkcji białoruskiej – poinformował doradca ukraińskiego prezydenta do spraw sankcji, Władysław Własiuk.
Łącznie udało się zidentyfikować około 1000 elementów bez wątpienia produkcji rosyjskiej, ale kolejnych 100 to ewidentnie wyroby “made in Belarus”, które wyprodukowano głównie w latach 2023-2024, choć są też z 2025 roku.
Jak podaje RBK-Ukraina, przenalizowano też szczątki rosyjskiego pocisku manewrującego “Banderol”, ale brak informacji, czy do nich również Łukaszenka przyłożył rękę.
Własiuk ocenia, że Rosjanie są już prawdopodobnie w stanie produkować “Oreszniki” całkowicie samodzielnie, bez podzespołów z zagranicy, co nie zmienia faktu, że Rosja wystrzeliwała w Ukrainę pociski jeszcze z komponentami białoruskimi. Pokazano też jak wygląda ładunek kinetyczny “Oresznika”. Składa się on z 36 elementów rażenia wykonanych z wolframu.
Tak więc Łukaszenka podpadł w tym momencie jeszcze bardziej władzom Ukrainy. Do zarzutów o udostępnianie Rosjanom stacji przekaźnikowych do naprowadzania uderzeń dronów, dojdą obecnie zarzuty o pomoc w produkcji rakiet, które zabijają cywilów na Ukrainie.
Tego samego dnia pojawiła się też informacja, że Biuro Prezydenta w Kijowie wystąpiło do Prokuratury Generalnej w Kijowie o wszczęcie postępowania karnego przeciwko Łukaszence. Reuters podaje, że głównym zarzutem jest “pomoc w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie”.
Wcześniej białoruska opozycja wystąpiła do Wołodymyra Zełenskiego o postawienie Łukaszence także innych zarzutów: zbrodnie wojenne, ludobójstwo i terror państwowy, ale nie wiadomo, czy one również zostały uwzględnione w obecnym wniosku.
Nie wiadomo też, jak prokuratura potraktuje udokumentowany fakt przymusowego wywiezienia na Białoruś 2.442 dzieci z terenów okupowanych przez Rosję, w czym oficjalnie reżim Łukaszenki brał udział.




Dodaj swój komentarz