
Gdyby domniemana rosyjska rakieta Ch-101, która wybuchła na Lubelszczyźnie, leciała kolejne 6 minut, trafiłaby w wojskowy hub logistyczny w Jasionce pod Rzeszowem, przez który idą dostawy broni dla Ukrainy. Tak wynika z prostej analizy toru jej lotu.
Z miejscowości Tarnawa-Kolonia do Jasionki są niecałe 92 km. Pocisk spadł na południowy zachód od swojego punktu wlotu do Polski pod Hrubieszowem, co oznacza, że leciał w stronę Podkarpacia. Na przedłużeniu toru jego lotu jest właśnie Jasionka, położona na północ od Rzeszowa.
Ze względu na strategiczne znaczenie tej bazy lotniczej, jest ona chroniona przez systemy Patriot, które monitorują przestrzeń powietrzną. Radary tych systemów mają zasięg około 100 km, więc teoretycznie pokrywały rejon Tarnawy-Kolonia.
Z kolei zasięg rażenia pocisków przechwytujących do Patriot – w zależności od wersji PAC-2 lub PAC-3 MSE to 68-100 km. Prawdopodobnie nie zdecydowano się na ich odpalenie ze względu na rygorystyczne procedury bezpieczeństwa.
Obiekt musi najpierw zostać jednoznacznie zidentyfikowany i w tym celu poderwano zapewne myśliwiec F-16. Ale po zaledwie 6-minutowym locie rakiety zabrakło pewnie czasu na identyfikację.
W odległości 30-40 km od miejsca eksplozji rakiety biegnie też kluczowa magistrala kolejowa łącząca Polskę z Ukrainą – LHS.
Warto również zauważyć, że rakieta eksplodowała na Lubelszczyźnie na drugi dzień po spotkaniu w Lublinie Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Tuskiem. Przypadek?
Zobacz więcej szczegółów tego zdarzenia – Uderzyli rakietą w terytorium Polski!




Dodaj swój komentarz