
Collage / screen
W Pekinie zakończyły się drugie Światowe Igrzyska Robotów Humanoidalnych. Na nagraniach widać, jak gigantyczny postęp dokonuje się z roku na rok w tej dziedzinie, ale nie brakowało też spektakularnych porażek.
Roboty-sprinterzy biegały tym razem znacznie szybciej, niż na zawodach rok temu, a w niektórych dyscyplinach pobiły rekordy ustanowione przez ludzi. Jednak pod pewnymi względami nadal ludziom ustępują – ocenia ArsTechnica.
Była piłka nożna, skok w dal, boks, kick-boxing, podnoszenie ciężarów i inne dyscypliny, ale oczywiście najbardziej widowiskowy był sprint na 100 metrów. Kilka robotów przebiegło ten dystans szybciej, niż obecny rekord 9,58 sekundy ustanowiony przez Usaina Bolta.
Kilka jednak zaliczyło efektowne wywrotki. Na mecie nie wszystkie zdołały się zatrzymać i część wyrżnęła w maty. Niektóre rozpadły się na części, a jeden nawet się zapalił.
Ogólna ocena nie budzi jednak dyskusji: przez rok dokonał się potężny skok technologiczny – uważa pracujący dla US Army informatyk Dipam Patel. Należy jednak pamiętać, że nie są to jeszcze roboty uniwersalne, tylko zaprojektowane do konkretnego celu. Jeśli błyskawicznie przebiegają 100 metrów, to nie znaczy, że sprawdzą się na przykład w pracach domowych.
Zresztą w tych “domowych” dyscyplinach też urządzono im w Pekinie zawody. Konkurowały m. in. w praniu i rozwieszaniu prania, składaniu ubrań, sprzątaniu, noszeniu bagażu w hotelu, ustawianiu książek na półkach i drobnych pracach ręcznych. Były też zawody strażackie, ale tu robocie ekipy wypadły najgorzej. Tylko 3 z 12 zdołały wykonać wszystkie zadania.
Odrębna kwestia – i chyba najtrudniejsza – to zdolność do autonomicznego działania, bez zdalnego sterowania przez człowieka i umiejętność samodzielnego radzenia sobie z nietypowymi i trudnymi do przewidzenia sytuacjami. W tym zakresie zdolności humanoidalnych robotów pozostawiają jeszcze wiele do życzenia.

