Kanclerz Niemiec zabrał głos w tej sprawie na szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej w brytyjskim Woodstock, z udziałem Wołodymra Zełenskiego.
Olaf Scholz odrzucił apel ukraińskiego prezydenta, żeby państwa zachodnie strącały nad Ukrainą rosyjskie drony i rakiety – podaje Deutsche Welle. “Widzę, że jest konsensus, że o takich działaniach nie może być mowy. USA też zajmują w tej sprawie jasne stanowisko” – podkreślił niemiecki kanclerz.
Tymczasem Zełenski kolejny raz wezwał zachodnich sojuszników, by wzmocnili swoje wsparcie wojskowe dla Ukrainy, także poprzez pomoc w strącaniu dronów i rakiet uderzających w ukraińskie miasta. Przypomniał, że kwietniowy irański atak powietrzny na Izrael był odpierany z udziałem samolotów i systemów antyrakietowych USA, Wielkiej Brytanii i Francji.
Niedawno z podobną propozycją strącania rosyjskich pocisków i dronów nad Ukrainą wystąpiła Polska. Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg odrzucił jednak ten pomysł. “Nie staniemy się stroną konfliktu. Mimo że wspieramy Ukrainę w zwalczaniu rosyjskiego lotnictwa, nie będziemy bezpośrednio w tym uczestniczyć” – zastrzegł.
Ukraina od początku wojny wzywa NATO do ustanowienia nad jej terytorium “strefy zakazu lotów”, co oznaczałoby strącanie przez Sojusz wlatujących w tę strefę rosyjskich pocisków i samolotów. NATO jednak odmawia, nawet jeśli dotyczyłoby to tylko zachodniej Ukrainy, np. przy granicy z Polską. W zamian wzmacnia ukraińską obronę powietrzną dostawami zachodnich systemów.
KAS



