
Sergiej Naryszkin. Zdjęcie: Valery Sharifulin/TACC
Dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji Siergiej Naryszkin wezwał do przeprowadzenie dokładnej analizy historycznej „możliwości podziału terytorialnego Ukrainy między sąsiednie państwa”, podaje Interfax.ru.
„W tych warunkach pojawiły się opinie, że ze względu na zbliżający się upadek Ukrainy, jej ziemie nieuchronnie zostaną przekazane sąsiednim krajom” – powiedział Naryszkin podczas okrągłego stołu Rosyjskiego Towarzystwa Historycznego.
Dodał, że taka możliwość „powinna zostać poddana dokładnej analizie historycznej”.
Dyrektor SVR jest przekonany, że konieczne jest przeanalizowanie z historycznego punktu widzenia „procesów i tendencji, które doprowadziły sąsiednie terytoria do stania się częścią upadłego państwa ukraińskiego”.
Jako przykład przywołał referendum z 1991 roku w obwodzie zakarpackim na Ukrainie w sprawie przyznania regionowi statusu autonomii, ale „Kijów wolał nie zauważać woli narodu”.
Według Naryszkina, to Polska „najbardziej konsekwentnie rościła sobie prawa do terytorium współczesnej Ukrainy”. „Teraz przygląda się Lwowowi i generalnie nie bez powodu” – powiedział dyrektor SVR.
Rosyjscy urzędnicy, również ci najwyższej rangi, od czasu do czasu przypisują sąsiadom Ukrainy, szczególnie Polsce, że tak jak Kreml chcemy rzekomo zaanektować część Ukrainy. Chcą w ten sposób przekonać Rosjan, że pozostali sąsiedzi Ukrainy niczym się od niej nie różnią. Jest to jeden ze sposobów uzasadnienia własnej agresji wobec Ukrainy i aneksji części jej uznanego przez społeczność międzynarodową terytorium.
ba za interfax.ru



