
Dmitrij Miedwiediew. Fot: Jedna Rosja
Ukraina jest częścią Rosji, wbrew oświadczeniom ukraińskich polityków, dlatego Moskwa zamierza przejąć kontrolę nad całym jej terytorium, oświadczył były prezydent i premier Rosji, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew.
„Jeden z byłych przywódców Ukrainy powiedział kiedyś, że Ukraina to nie Rosja. Ta koncepcja musi zniknąć na zawsze. Ukraina to zdecydowanie Rosja”,
– oświadczył Miedwiediew podczas cyklicznego wydarzenia Towarzystwa „Wiedza” w Moskwie (cytat z TASS).
Według Miedwiediewa, terytoria po obu brzegach Dniepru stanowią „integralną część strategicznych, historycznych granic Rosji, dlatego wszelkie próby ich siłowej zmiany, odcięcia żywcem, będą skazane na porażkę”. Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa wezwał przeciwników Moskwy, aby „wbili sobie wreszcie do głów”, że „Rosja nie potrzebuje cudzej ziemi, ale swojej nie odda”.
„Nasi wrogowie nieustannie upierają się, że głównym celem Rosji jest zajęcie ziem ukraińskich. <…> Nie staramy się zdobyć niezliczonych skarbów „niezależnej” – pszenicy, stali, gazu, węgla”,
– zapewnił Miedwiediew. Zauważył, że na „obecnej banderowskiej” Ukrainie „nie ma nic tak wyjątkowego pod względem gospodarczym”, czego sama Rosja nie posiadałaby w znacznie większych ilościach.
„Na Ukrainie główne bogactwo jest dla nas zupełnie innego rodzaju. Ogromna wartość, której nikomu i bez powodu nie oddamy. To są ludzie” – powiedział Miedwiediew.
Obiecał także zakończenie „specjalnej operacji wojskowej” i „kapitulację neonazistów”. Sala przyjęła to oświadczenie brawami i zaczęła skandować „Rasija!”
ba za charter97.org/tass.ru


