
Aleksander z Mińska wynajął mieszkanie młodej Rosjance z Rostowa. Kiedy po jakimś czasie tam wszedł – zbaraniał. Miłość do “braci i sióstr” ze Wschodu minęła mu jak ręką odjął.
“Poznałem ją w Internecie. Mówiła, że przeprowadza się do Mińska i szuka mieszkania. Od razu mnie zirytowała bo ciągle psioczyła na Białorusinów. I nazywała nasz kraj z ruska – Biełarussija. Tłumaczę jej, że nie żadna Biełarussija, tylko Białoruś – to nazwa oficjalna. A ona dalej – Biełarussija. Trudno, taka mentalność – myślę. Dopóki płaci na czas, nie ma sprawy” – pisze mężczyzna na Threads.
“W dniu płatności dzwonię – niedostępna, sms – zablokowany. Jadę do mieszkania, wchodzę, a tam… sterylnie! Wyczyściła do cna. Telewizor, mikrofala, naczynia, nawet pościel zniknęła. Ona też. Pobiegłem na milicję, wzięli nagrania z monitoringu. Oczywiście jak dłoni widać, jak targa całe moje mienie w walizach. Jak ona to w nich poupychała to w ogóle arcydzieło”.
“Mam z tego morał do końca życia: jeśli ktoś od początku nie szanuje twojego kraju, nie wynajmuj mu mieszkania i w ogóle nie zadawaj się z nim. A już Rosjan omijaj na kilometr” – ostrzega Aleksander.
Ktoś mógłby powiedzieć, że człowiek miał pecha i trafił na złodziejkę, a tych przecież w żadnym narodzie nie brakuje. Tyle, że po jego wpisie jak z rogu obfitości sypnęły się dziesiątki podobnych relacji z Białorusi, oczywiście z Rosjanami w roli głównej.
“To i tak dobrze, że w ogóle mieszkanie zostało. Dziś czytałam jak para Rosjan wynajęła chałupę i ją sprzedała. Powiedzieli właścicielowi, że potrzebują akt własności i inne dokumenty do rozliczenia w pracy. Dał im i ślad po nich przepadł”;
“A ja wynajęłam Rosjanom, a potem patrzę, że wyrwali całą gąbkę tapicerską z kanapy. Zostały same dechy. Po co im to było? Nie pojmuję”;
“Wynajmowałem Rosjance z Lipiecka. Cięgle tłumaczyłem, że tu nie Rosja, nie rzucamy petów, ani śmieci pod nogi. I że tu nie żadna Biełarussija, tylko Białoruś. Jej 7-letnia córka nigdy nie mówiła dzień dobry. W końcu nie zapłaciła za trzy miesiące i chciała po cichu uciec. Ale akurat przyszedłem, to jeszcze pomogłem się jej załadować. Myślicie, że powiedziała chociaż: przepraszam?”;
“Kolega opowiada, że jak w ich brygadzie pojawił się Rosjanin, natychmiast zaczęły się kradzieże. Oni to chyba mają we krwi”;
“A myśleliście, że rabowanie przez nich sedesów i cudzej bielizny na Ukrainie to bajki? A może myślicie, że tam byli ci gorsi Rosjanie, a do nas przyjeżdżają ci lepsi? Żenada”;
“W europejskiej części Rosji są jeszcze takie wsie, których nie zdążyli odbudować po II wojnie, choć już 80 lat minęło. Bo co przywiozą materiały, to rozkradną”;
“Co się dziwicie? Już w XIX wieku Gogol powiedział, że w Rosji złodziej na złodzieju jedzie i złodziejem pogania. A potem połowa narodu odsiedziała w łagrach, a druga połowa robiła w bezpiece. To co z tego mogło wyjść dobrego?”


Dodaj swój komentarz