
Andrzej Duda. Fot: PrtSc/ polsatnews.pl
— Jeżeli ktoś mówi (…), że będzie blokował dostęp Ukrainy do Unii Europejskiej, to tym samym wpisuje się w politykę Władimira Putina – stwierdził prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla Polsat News. To reakcja na wypowiedź ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, który stwierdził, że Ukraina nie może dołączyć do UE, bez rozwiązania sprawy Wołynia.
Prezydent pytany w wywiadzie dla Polsat News o relacje z Ukrainą mówi, że starał się tak działać, żeby w miarę możliwości nie kreować punktów napięcia pomiędzy Warszawą a Kijowem.
To nie było łatwe, bo są między nami tematy trudne. Ale też rozmawiałem na te tematy z prezydentem Zełenskim i najlepszym tego przykładem była obecność pana prezydenta w Łucku, w rocznicę Rzezi Wołyńskiej,
— stwierdził Andrzej Duda.
Jego zdaniem, w interesie Ukrainy jest znalezienie porozumienia z Polską we wszystkich trudnych kwestiach, także historycznych, bo jak zaznaczył, Ukraińcy mają bardzo wiele problemów ze swoją przeszłością z okresu II wojny światowej.
— To nie jest tylko kwestia rzezi wołyńskiej, to jest kwestia oddziałów SS, w których służyli Ukraińcy, to jest kwestia współpracy pomiędzy władzami ukraińskimi, Stepanem Banderą a władzami hitlerowskiej rzeszy, samym Adolfem Hitlerem. To jest także kwestia relacji ukraińsko-żydowskich w tamtym czasie i uczestnictwa w Holokauście (…)
Pytany o słowa polskiego ministra obrony sprzed kilku tygodni, który warunkował wejście Ukrainy do UE od rozwiązania kwestii Wołynia, Duda powiedział, że Putin zaatakował Ukrainę, aby uniemożliwić jej integrację z UE.
— Jeśli ktoś w związku z tym mówi, że będzie blokował dostęp Ukrainy do Unii Europejskiej, to wpisuje się w politykę Władimira Putina. No cóż, nie wiem, czy taka jest intencja tych, którzy są teraz u władzy”. – zauważył prezydent Polski.
ba za polsatnews.pl
