
Ukraińscy żołnierze. Fot. facebook.com/GeneralStaff.ua
Mieszkańcy obwodu kurskiego nie wykazują wrogiego stosunku do ukraińskich żołnierzy, którzy kontrolują część tego regionu. Poinformował o tym na antenie Radia NV starszy oficer wydziału łączności 80 Brygady Powietrznodesantowej, Petr Hajdaszczuk.
Zauważył, że gdy w pierwszych dniach ukraińscy żołnierze wkroczyli na terytorium obwodu kurskiego, miejscowi mieszkańcy myśleli, że to żołnierze rosyjscy. Według niego dla wielu cywilów wkroczenie oddziałów ukraińskich na ich terytorium było zaskoczeniem.
„Na początku myśleli, że to rosyjskie jednostki przeprowadzające ćwiczenia. Na początku nie potrafili odróżnić mundurów i wyposażenia” – wyjaśnił.
Dodał, że dla wielu rosyjskich cywilów w obwodzie kurskim wojna faktycznie rozpoczęła się 6 sierpnia 2024 r. [w dniu, w którym rozpoczęła się operacja kurska ukraińskich sił zbrojnych – red.].
„Ale nie byli wrogo nastawieni do naszych żołnierzy. Większość tych, którzy pozostali po pierwszych dniach, to byli ludzie starsi, którzy nie mieli własnego transportu, nie mogli wyjechać, nie mieli do kogo wyjechać. Ci ludzie mówili częściowo po ukraińsku lub surżykiem. Doskonale rozumieją ukraiński, bo, jak się okazało, wielu z nich ma ojca lub matkę Ukraińców, którzy kiedyś przeprowadzili się do obwodu kurskiego” – powiedział Hajdaszczuk.
Zauważył również, że ukraińscy żołnierze starają się zapewnić tym ludziom pomoc humanitarną i podstawowe środki do życia. Z drugiej strony Rosjanie ostrzeliwują własne tereny zamieszkane przez ludność cywilną..
„Miasta pod kontrolą Sił Obronnych są pod ostrzałem Rosjan – to artyleria, bomby kierowane . Rosjanie rozumieją, że ich ludność cywilna jest w tych wioskach, ale nie zaniedbują okazji do uderzeń. Rozumiemy, że Rosjanie postawili sobie za zadanie wyparcie naszych wojsk z obwodu kurskiego za wszelką cenę, mimo że ich cywile tam są, że niszczą ich infrastrukturę” – wyjaśnił.
Według niego wojska ukraińskie są gotowe zapewnić „zielone korytarze” i zorganizować ewakuację rosyjskiej ludności cywilnej, jeśli ta wyrazi taką chęć.
„Jeśli chodzi o jakiekolwiek korytarze, które Rosja mogłaby zorganizować w swoim kierunku, to nic o tym nie wiemy” – dodał.
Hajdaszczuk zauważył też, że w Internecie widział materiały, z których wynika, że przedstawiciele ukraińskiej komendantury otrzymują prośby od obywateli z terytorium Federacji Rosyjskiej o sprawdzenie, czy ich bliscy mieszkający na terenie obwodu kurskiego żyją i mają się dobrze.
Przypomnijmy, 6 sierpnia 2024 r. rozpoczęła się operacja Sił Zbrojnych Ukrainy w rosyjskim obwodzie kurskim.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy stwierdził, że operacja kurska stała się kolejnym etapem konfrontacji z rosyjską agresją i walki o niepodległość Ukrainy. Po raz pierwszy od 11 lat wojny działania wojenne przeniesiono na terytorium Rosji. Operacja ta miała na celu zapobieżenie ofensywie wroga w obwodzie sumskim i utworzenie „strefy buforowej”.
W obwodzie kurskim Rosjanie ponoszą znaczne straty. W celu uzupełnienia przetrzebionych sił zaangażowali w tym regionie nawet wojska północnokoreańskie.
14 lutego 2024 r. Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski poinformował, że straty rosyjskie w obwodzie kurskim zbliżają się do 50 tys. zabitych i rannych. Tego dnia ich liczba przekroczyła 48 tys., z czego około 20 tys. zostało zabitych.
Opr. TB, youtube.com/@radioNVua



