
Collage za fot: President.gov.ua
Żadnych zasad, ani skrupułów. Tylko chciwość i dyktat.
Amerykańscy dyplomaci w kuluarach Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium szantażowali ukraińską delegację, żądając by natychmiast podpisała “w ciemno” umowę o przekazaniu firmom z USA swoich złóż surowców. Grozili, że w przeciwnym razie wiceprezydent J.D. Vance nie spotka się z Wołodymyrem Zełenskim w sprawie rozmów z Rosją – ujawnia Ukraińska Prawda.
Wcześniej Amerykanie dali Ukraińcom tylko dwa dni na zapoznanie się z przygotowanym przez nich dokumentem, co jest praktyką niespotykaną przy tak ważnych porozumieniach. Przecież przed wyrażeniem zgody eksperci i branżowe ministerstwa danego kraju muszą mieć przynajmniej szansę przeczytania i przeanalizowania, co mają podpisać i musi to zatwierdzić parlament.
Ukraińscy delegaci zaproponowali kilka poprawek do dokumentu, ale Amerykanie kategorycznie je odrzucili i kontynuowali swój szantaż “w sposób graniczący z chamstwem”.
W końcu dokument pokazano Zełenskiemu, który już na pierwszy rzut oka ocenił, że jest on skrajnie niekorzystny dla kraju. Oddając surowce Ukraina praktycznie nie uzyskiwała niczego w zamian, żadnych konkretnych gwarancji bezpieczeństwa, ani obietnicy pomocy wojskowej. W związku z tym ukraiński prezydent kategorycznie odmówił podpisania takiej umowy.
Wtedy – “jak za dotknięciem magicznej różdżki” – chamskie zachowanie amerykańskich negocjatorów kompletnie się zmieniło. Nagle stali się uprzejmi, rzeczowi, a do spotkania Zełenskiego z Vance’m i tak doszło. W sprawie surowców uzgodniono, że “dokument musi jeszcze zostać dopracowany”.
Eksperci przewidują jednak, że ukraińscy deputowani raczej nie zgodzą się na umowę w jej obecnym kształcie, gdyż oznaczałoby to w praktyce zastąpienie dawnej rosyjskiej dominacji gospodarczej całkowitą dominacją amerykańską.
“Biznesmeni z zaplecza administracji Trumpa chcieli wykorzystać obecną niepewność władz w Kijowie, co do dalszej pomocy wojskowej Stanów Zjednoczonych i szantażem narzucić Ukrainie niekorzystną umowę. Gdy zobaczyli, że Zełenski odmawia – cofnęli się” – ocenia redaktor naczelny Ukraińskiej Prawdy – Siergiej Sidorenko.
Zobacz także: Żadnych rozmów, tylko wojna! Podali absurdalny powód.
KAS


