
Collage / screen
Rosyjscy plażowicze pluskający się w morzu w Teodozji na Krymie nagle usłyszeli huk, a potem zobaczyli słupy dymu nad wzgórzami Tepe-Oba za miastem, od razu w trzech miejscach.
Okazało się, że stacjonował tam rosyjski dywizjon systemów obrony powietrznej S-400, a nieco dalej rozlokowane były rosyjskie stacje radiolokacyjne przesyłające namiary do tych wyrzutni. Ukraińskie drony SBU właśnie namierzyły te obiekty i skutecznie je zniszczyły.
Sądząc z wielkości słupa dymu, prawdopodobnie eksplodowały też pociski do tych systemów. Kanał Exilenova+ zamieścił nagranie trafienia w te wyrzutnie, drogie i coraz bardziej deficytowe w armii rosyjskiej z racji nieustannych strat.
A rosyjscy wczasowicze na plaży dostali nieoczekiwanie dodatkową atrakcję. Będzie co wspominać po powrocie z urlopu.
W tym samym czasie ukraińskie drony ponownie atakowały też wojskowe lotnisko Belbek na Krymie, obiekty w Symferopolu i Sewastopolu. Wszędzie tam mieszkańcy również słyszeli wybuchy. Poinformowano też o zniszczeniu rosyjskiego systemu Bastion. Okupacyjne władze musiały znowu zamknąć Most Krymski – donosi Dialog.
The Ukrainian Security Service (SBU) is actively targeting Russian assets in Crimea. pic.twitter.com/35LW6lo7Uq
— Exilenova+ (@Exilenova_plus) August 16, 2026



