
6480424 05.03.2021 Председатель Всероссийской политической партии “Единая Россия” Дмитрий Медведев ведет прием граждан в режиме видеоконференции. Екатерина Штукина / РИА Новости
Były prezydent i premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, a obecnie wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji zaproponował, aby ze „zdrajcami Rosji” rozprawić się „według zasad wojennych” przy pomocy „cichych grup”. Innymi słowy przy pomocy szwadronów śmierci.
Kogo za zdrajców ojczyzny uważa Miedwiediew? Ano tych, którzy nie zgadzają się z polityką Kremla, publicznie wypowiadają się przeciwko zbrojnej inwazji na Ukrainę, albo w obawie przed zmobilizowaniem na wojnę wyjeżdżają z kraju. I to ci Rosjanie – w opinii Miedwiediewa, nia mają prawa nazywać się Rosjanami, dlatego nie zasługują by żyć.
Oto co 9 stycznia napisał w Telegramie;
„W internecie/telegramach trwa ponowna debata o tym, jak postępować ze zdrajcami, którzy przeszli na stronę wroga i pragną zniszczenia ojczyzny. Łącznie z jakimiś nic nieznaczącymi gówniarzami, którzy do niedawna identyfikowali się z częścią tzw. elity intelektualnej. Niedawno komentowałem ten temat. Otóż między szefami doszło do poważnej dyskusji, jak należy postępować: „zgodnie z prawem” czy „w imię sprawiedliwości”. Będę musiał wyjaśnić. Oczywiście, tylko zgodnie z prawem. Ale jeśli prawo nie działa lub nie osiąga swojego celu, to według specjalnych zasad wojennych. Przypomnijmy sobie doświadczenia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a także innych krajów. W czasach wojny zawsze istniały takie specjalne zasady. I milczące grupy nieskazitelnie niepozornych ludzi, którzy skutecznie je egzekwują”.
Niektórzy deputowani do Dumy Państwowej FR zaproponowali wyeliminowanie krytyków wojny z Ukrainą (tzw. „specjalna operacja wojskowa”), którzy opuścili Rosję, innymi, nieco bardziej humanitarnymi metodami: pozbawienie ich obywatelstwa rosyjskiego lub zakaz wjazdu do Federacji Rosyjskiej „na 20 lat”.
oprac. ba
